Blog

Popieram „4” na liście PiS we Wrocławiu

Dziś proponuję obszerne fragmenty spisanego radiowego wywiadu (przez telefon), którego niedawno udzieliłem Katolickiemu Radiu „Rodzina”, mieszczącemu się na Ostrowiu Tumskim we Wrocławiu. Rozmowę przeprowadziła red.Patrycja Jenczmionka-Błędowska.

Europoseł Ryszard Czarnecki, łączymy się telefonicznie, dzień dobry, witamy 

-Witam Panią Redaktor, witam Państwa bardzo serdecznie.

Podczas pikniku rodzinnego Prawa i Sprawiedliwości w Stalowej Woli Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński mówił o poprawie w ostatnich latach jakości życia Polaków. Dziękował m. in. Metropolicie Malopolski, arcybiskupowi krakowskiemu Markowi Jędraszewskiemu za obronę polskich rodzin. Panie Pośle przed czym trzeba bronić polskie rodziny? 

– Na pewno przed tymi, którzy na przykład chcą skorygować czy też zanegować, mówiąc bardziej precyzyjnie, politykę 500plus na każde dziecko – a takie pomysły pojawiają się co i rusz w opozycji. Myślę, że trzeba bronić także przed tymi, którzy w ogóle uderzają w fundamenty polskiej rodziny, proponując alternatywne – wbrew Konstytucji Rzeczpospolitej zresztą – formy, jak politycy opozycji, pan Rabiej na przykład, który mówi o legalizacji tzw. małżeństw homoseksualnych, a później o adopcji dzieci przez te pseudomałżeństwa. To są z jednej strony uderzenia natury ekonomicznej, czyli właśnie próby zanegowania tej polityki prorodzinnej rządu Prawa i Sprawiedliwości, a z drugiej strony zagrożenia typu ideologicznego czyli próba forsowania takiego „ładu” czy też antyładu społecznego, gdzie rodzina nie jest na pierwszym miejscu, tylko jest marginesem, a dziwactwa i nienormalności są w centrum.

Na wrześniowej konwencji Prawa i Sprawiedliwości ma zostać zaprezentowany program. Czy wiemy, co się w nim znajdzie? 

– To jest program zmodyfikowany, to będzie twórcza kontynuacja – my jako jedyna formacja mamy nie tylko pomysły na wybory, bo to łatwo naskrobać na świstku papieru, ale mamy bardzo kompleksowy program. Cztery ostatnie lata pokazały, że co obiecaliśmy, to zostało zrealizowane. Nie jesteśmy PO- partią Pustych Obietnic. Teraz będziemy chcieli w tym programie : podkreślam ,który jest kontynuacją tego, co jest do tej pory, tej praktyki rządzenia, kontynuacją twórczą – będziemy chcieli postawić również na politykę prorodzinną, prosocjalną, ale także – co bardzo mocno chciałem podkreślić – również będziemy chcieli postawić na politykę prorozwojową, a więc zwiększyć pomoc dla polskich firm, które tworzą miejsca pracy, od których zależy pomyślność naszego kraju i dlatego też dla nas jest to kwestia kluczowa – tak, aby polityka rządu Rzeczpospolitej  była kompleksowa, żeby była jednocześnie prospołeczna, prorodzinna, ale także prorozwojowa – bo trzeba myśleć o Polsce w perspektywie wielu lat na przód, a właśnie o to chodzi, gdy mowa o kreowaniu dobrych warunków dla przedsiębiorców: dla firm rodzinnych, małych, średnich, większych- firm polskich.

Poznaliśmy listę kandydatów z list Zjednoczonej Prawicy w wyborach na Dolnym Śląsku. Czy te nazwiska, te osoby dadzą Wam zwycięstwo? 

– Uważam, że jest to najsilniejsza lista kandydatów w historii Prawa i Sprawiedliwości na Dolnym Śląsku, nie tylko we Wrocławiu. Myślę, że są to ludzie bardzo doświadczeni, choć wielu z nich to jeszcze ludzie młodzi, którzy mają za sobą nieraz już parę kadencji w parlamencie, są bardzo doświadczeni i mają duże poparcie w wyborach samorządowych – właśnie samorządowcy. W moim przekonaniu to taka mieszanka rutyny, doświadczenia z młodością jest rzeczą bardzo dobrą. Również ja się włączyłem w kampanię wyborczą na Dolnym Śląsku, szczególnie we Wrocławiu, wspieram kampanię kandydata z „czwórką” nr 4 na liście . Generalnie uważam, że te listy dolnośląskie PiS to element szerszej batalii ogólnopolskiej : chodzi o to, żeby dobrą zmianę kontynuować. Mogę zaapelować o silną mobilizację naszych wyborców,  bo bez tej mobilizacji wynik może być gorszy niż ten, który być powinien.

Wspiera Pan kandydata numer cztery, odsłońmy tajemnicę, to Pana syn, Przemysław. W jaki sposób zatem będzie Pan wspierał posła, który będzie ubiegał się o reelekcję? 

– Jest już posłem drugą kadencję, więc posłem doświadczonym. Myślę, że jego zaangażowanie przede wszystkim jako wiceprzewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych polskiego Sejmu, a także reprezentanta Polski w Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO oraz od roku szefa frakcji EKR -Europejskich Konserwatystów i Reformatorów- właśnie w Zgromadzeniu Parlamentarnym Paktu Północnoatlantyckiego pokazują, że dobrze reprezentuje Wrocław i Ziemię Wrocławską nie tylko w Sejmie RP, ale także na forum międzynarodowym. Ponadto pracuje też w Komisji Obrony, po raz kolejny zreszta i w Komisji Sportu – jeśli chodzi o sport to chyba kwestia genów, dziedziczenia, chociaż polityki zagranicznej pewnie też. Natomiast podkreślam raz jeszcze – wspieram całą listę, natomiast „czwórka” to kandydat, na którego będę głosował. Cała lista to są kandydaci bardzo merytorycznie dobrzy. Podkreślam, najsilniejsza lista w historii, nie tylko we Wrocławiu, ale na całym Dolnym Śląsku. Ma przykład lista legnicko-jeleniogórska , na której na pierwszym miejscu jest wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Adam  Lipiński, na drugim Marszałek Sejmu RP – Elżbieta Witek. To pokazuje, że to są rzeczywiście bardzo mocne nazwiska, trzecie miejsce ma sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, pani Marzena Machałek.

Czy to jakiś nowy trend w Zjednoczonej Prawicy – z 27. pozycji startuje syn Pani Beaty Kempy – Cezary Kempa. 

– Trudno mi powiedzieć o trendzie, czemu akurat na prawicy, bo zwraca się uwagę jeżeli startuje mój syn, Przemysław Czarnecki, no, a nie mówi się o tym, że syn ekspremiera Cimoszewicza, Tomasz Cimoszewicz jest w Sejmie, jest posłem, że syn prezydenta Inowrocławia pana Brejzy jest posłem Platformy, tu możemy wymieniać także chociażby posła Nowoczesnej, pana Zembaczyńskiego, syna ekswojewody i eksprezydenta Opola też z Platformy czy posła  Truskolaskiego ,syna prezydenta Białegostoku ,o byłym europoseł Walesie -juniorze nie wspominając ,wiec tutaj myślę, że w polskiej polityce dzieje się to, co jest normą w Europie Zachodniej, że część dzieci idzie w ślady rodziców. W Parlamencie Europejskim ja jestem jedenasty rok w Komisji Kontroli Budżetu i tam przewodniczącą jest obecnie Monika Hohlmeier, córka Franza Josefa Straussa, wieloletniego premiera Bawarii i w swoim czasie kandydata na kanclerza  Niemieckiej Republiki Federalnej. To, co na Zachodzie jest normą, w Polsce na wskutek przerwania ciągłości normą nie było. Teraz to wraca do tego, co być powinno. Ale podkreślam: to wyborcy zadecydują.

Jak dużym problemem dla Prawa i Sprawiedliwości są loty Kuchcińskiego, afera związana z tym faktem? 

– Odpowiedź na to dały sondaże. Jeżeli Marszałek Marek Kuchciński potrafił swoje osobiste ambicje, swoje ego poświecić na ołtarzu spraw publicznych, dobra publicznego i zrezygnował z funkcji, uznał, że tak będzie lepiej dla autorytetu Sejmu, którym przez cztery lata kierował, że tak będzie lepiej dla autorytetu Państwa Polskiego, to doceniono to i on w sondażach zaufania publicznego wyprzedza lidera opozycji Grzegorza Schetynę, wyprzedza szefa PSL-u pana Kosiniaka-Kamysza, także z opozycji. Marek Kuchciński jest przed nimi, a na samym przedzie znajduje się prezydent Rzeczpospolitej Andrzej Duda i  premier Mateusz Morawiecki. Ja nie jestem nadmiernym zwolennikiem tłumaczenia się sondażami, ale pewne tendencje one jednak pokazują. Także wysoka pozycja Prezesa Kaczyńskiego, który miał wynik negatywny w swoim czasie czyli miał więcej przeciwników niż zwolenników , a okazało się teraz, że to jest przeszłość – jest obecnie na trzeciej pozycji po prezydencie Dudzie i premierze Morawieckim. To znaczy, że polskie społeczeństwo, polski naród bardzo pozytywnie oceniają rządy „dobrej zmiany”. Dlatego też chcemy wygrać, aby tę misję, służenie polskiemu społeczeństwu, naszej wspólnocie narodowej, kontynuować.

Najnowszy sondaż Kantar Polska pokazuje, że Prawo i Sprawiedliwość cieszy się poparciem 44% rodaków. To o dwa punkty procentowe więcej niż w badaniu sprzed miesiąca. 

– Też widziałem sondaże i to także publikowane w mediach bardzo nieprzychylnych, które dawały nam wyższe poparcie – 46%. Ale ważna jest tendencja. Ona pokazuje wzrost poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości, nie przeszkodziły temu te loty Marszałka Kuchcińskiego, okazało się zresztą, że jeszcze więcej latał premier Tusk, nie mówiąc o Marszałku Senatu, Borusewiczu. To, co nie kłuło w oczy, akurat teraz jakoś zakuło. Ale my sobie poprzeczkę stawiamy wyżej, nam mniej wolno – tak uważamy – stąd taka decyzja Marszałka Kuchcińskiego i Prezesa Kaczyńskiego. Ale ludzie to doceniają, dostrzegają. Są to wysokie sondaże, wysokie poparcie, ale my się tym nie zachwycamy, my będziemy walczyć o każdy głos, z pelną pokorą idziemy do tych wyborów i będziemy, podkreślam, zabiegać o głos każdego wyborcy, każdej polskiej rodziny, także we Wrocławiu, na Dolnym Śląsku.

Za Wami cztery lata rządów Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy – co jest największym sukcesem? 

– Myślę, że polityka prorodzinna, polityka prospołeczna, 500 plus także na pierwsze dziecko, trzynasta emerytura dla tych, którzy przez dziesiątki lat budowali nasz kraj, ta emerytura jest tego świadectwem, szacunek dla matek, które poświęciły się wychowaniu dzieci – stad te gratyfikacje dla matek co najmniej czworga dzieci, które nie pracowały, także wyprawki szkolne. Dzisiaj wreszcie polskie rodziny mają poczucie, że Państwo Polskie, ich państwo o nich zadbało. Ale to nie tylko to. Ja patrzę na to z perspektywy Brukseli i Strasburga – Polska może więcej, nasi przywódcy nie są poklepywani po plecach, nie otrzymuje premier Morawiecki czy prezydent Duda czy prezes Kaczyński doktoratów honoris causa uczelni austriackich czy niemieckich, jak Donald Tusk – ale Polska stała się realnym punktem odniesienia. Polska po decyzji o Brexicie stała się partnerem numer jeden USA w Unii Europejskiej, wystąpiła jako pośrednik między Waszyngtonem a Unią, ale też stała się takim naturalnym liderem krajów naszego regionu Europy. Myślę tutaj o takich trzech grupach krajów: kraje bałtyckie z udziałem Polski, Grupa Wyszehradzka też z udziałem Polski, kraje bałkańskie, z którymi mamy bardzo dobre relacje. Tak więc to jest sukces, że wokół Polski udało się te państwa wcześniej rozporoszone i przez to rozgrywane w pewnym sensie – przez Rosję czy przez Niemcy- skupić ,zorganizować .Tym państwom udało się dzięki Polsce skupić, to jest nasz wielki sukces na arenie międzynarodowej (…).

Nie obawia się Pan kwestii praworządności i sporów z Brukselą? Będziemy mieli orzeczenie TSUE, do tego potencjalna nowa szefowa Komisji Europejskiej mówi, że w kwestiach praworządności będzie nie mniej konsekwentna niż poprzednie władze. 

– To, co jest ważne to to, że pani Ursula von der Leyen, z domu Albrecht, córka premiera Dolnej Saksonii – tak a propos tych związków rodzinnych, o których Pani mówiła – ona powiedziała, że zmieni procedurę sprawdzania praworządności w poszczególnych krajach, że nie będzie fokusować, koncentrować się jakby na krajach naszego regionu, tylko będzie to procedura obowiązkowa we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej – co jest rzeczą ważną, bo do tej pory, gdy Timemrmans był pytany o Francję to robił wielkie oczy, mówił że nic się nie dzieje. Natomiast to się właśnie zmienia, widzimy tu pewien  postęp. Ale mówię wprost, to jest polityka, pani von der Leyen została wybrana przewagą 9 głosów, głosowało na nią 26 europosłów PiS. W sytuacji, gdy atakuje ją lewica, część liberałów, atakują ja Zieloni, komuniści w europarlamencie, ona, jak to się mówi, „wisi” na naszych głosach. Od tych głosów zależy jej polityczna przyszłość. W związku z tym myślę, że to także będzie skłaniać ją do realizmu w relacjach z Polską, a nie do podejścia ideologicznego ,jakie reprezentował pan Timmermans.

Październik to czas wyborów, ale także być może Brexitu. Twardy Brexit, taki scenariusz nam się zapowiada? 

– Nie należy tego wykluczać. „No deal” byłoby fatalne z punktu widzenia obu stron, chociaż przyznaję obiektywnie, że gospodarczo byłoby to gorsze dla UE-27, dla krajów członkowskich Unii niz dla Wielkiej Brytanii, choć oczywiscie zle dla obu stron. Polska, obok Irlandii, na drugim miejscu, będzie najbardziej poszkodowanym krajem, gdyby do tego doszło, z racji tego, że bilans handlowy z  Wielką Brytanią jest dla Polski pozytywny – co jest rzadkością, gdy chodzi o relacje gospodarcze  z krajami Zachodu. Mamy tam oficjalnie nieco ponad milionową, de facto półtoramilionową mniejszość polską, która jest największą mniejszością narodową na Wyspach Brytyjskich plus bardzo duży eksport. Bardzo dużo polskich firm robi interesy i opiera swoje funkcjonowanie właśnie o kontakty z rynkiem brytyjskim, o taką ekspansję na rynek brytyjski – dlatego też ja cały czas jednak wierzę, że dojdzie do pewnego porozumienia, bo w wymiarze takim stricte ekonomicznym, gospodarczym, „no deal”, twardy Brexit, jak Pani powiedziała, to jest najgorsze wyjście, które zaprzecza zdrowemu rozsądkowi, jest wbrew instynktowi samozachowawczemu, więc myślę, że próba porozumienia, uzgodnienia pewnych rzeczy w wymiarze gospodarczym, także świadczeń społecznych, emerytur – to wszystko jest bardzo ważne. To dotyczy Polaków, którzy po latach pracy w Wielkiej Brytanii przyjeżdżają do Polski i będą musieli starać się o otrzymanie emerytury, jakby to dotyczyło kraju trzeciego, a  nie kraju członkowskiego Unii. Zatem to są wszystko rzeczy bardzo skomplikowane, jeżeli nastąpi właśnie twardy Brexit, to będzie tutaj kłopot i nie tylko dla gospodarki, ból głowy dla biznesu, ale to będzie także problem dla wielu zwykłych ludzi, więc mam nadzieję, że tego da się uniknąć.

Określenie „szmalcownik” jest obraźliwe? 

– Pani pyta…

 Tak, o ocenę sądu 

 … o proces z panią von Thun und Hohenstein. Ja żałuję, że sąd mnie nie wysłuchał w ogóle w tej sprawie. Sąd nie dał mi prawa do obrony, co w  cywilizacji łacińsko-chrześcijańskiej, która opiera się na prawie rzymskim jest normą, a jednak normą tu nie było. Sąd odroczył rozprawę na wniosek pani von Thun und Hohenstein. Potem gdy to ja o to prosiłem, bo miałem w dniu rozprawy zabieg pod narkozą, przedstawiłem w tygodniu poprzedzającym tę operację zaświadczenie  z kliniki przez adwokata, a sąd to odrzucił. Przesłuchał wyłącznie panią von Thun und Hohenstein, mnie nie przesłuchał  i po jednej rozprawie wydał wyrok. Ja w dalszym ciągu będę krytykował, piętnował, potępiał tych polityków czy celebrytów, którzy atakują własny kraj, podnoszą rękę na własną ojczyznę, którzy biegają do obcych mediów, żeby przekazać niewłaściwy obraz Polski. Czynienie z Polski dyktatury, co na łamach niemieckiej telewizji czyniła pani von Thun und Hohenstein jest godne naprawdę najwyższego potępienia.

Póki co wyrok jest nieprawomocny. Nie zamierza Pan przepraszać? 

 – Ja jestem praworządnym obywatelem, szanuję prawo, ale odwołałem się od wyroku.

 Powiedział na antenie Radia Rodzina europoseł Ryszard Czarnecki. Dziękuję bardzo. 

– Dziękuję Pani, dziękuję Państwu, życzę miłego dnia.