Blog

O szeryfie Mariuszu Kamińskim i Nord Streamie, dzielącym Polskę i Niemcy…

Zapraszam do spisanej wersji wywiadu telewizyjnego, jakiego udzieliłem TVP Info. Do programu „O co chodzi ?” zaprosił mnie red. Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

A gościem programu „O co chodzi” jest pan Ryszard Czarnecki, europoseł, wiceprzewodniczący Komisji Petycji, polityk Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry Panie Pośle. 

– Witam Pana, witam Państwa.

„Baltic Pipe” to bardzo ważna strategiczna inwestycja. Wygląda na to, że zrobiliśmy krok dalej, bo podpisaliśmy umowę z wielką amerykańską firmą prywatną, żeby nam pomogła w budowie Baltic Pipe. 

– Myślę, że to wielki krok i to jest przykład bardzo konsekwentnego działania obecnych polskich władz, które trzeba powiedzieć, że zgodnie z planem strategicznym poszerzają suwerenność energetyczną Polski i o to chodzi.

Tylko jest to wyścig z czasem, bo Baltic Pipe musi być gotowy do 2022 roku, bo wtedy wygasa nasz kontakt z Gazpromem. Jeżeli nie będzie Baltic Pipe to możemy obudzić się bez gazu, czy też nie ma takiego zagrożenia? 

– Myślę, że swobodna dywersyfikacja jest tu kluczem. Nie jest to opcja zero – jedynkowa, a kwestia zwiększenia importu gazu spoza Rosji, a w ten sposób także w pewnej perspektywie czasowej wymuszenie niższych cen od Rosjan. My z Rosji też gaz możemy sprowadzać. Chodzi o to żeby to nie było państwo, które kontroluje całkowicie nasz import i używa gazu, czy innych surowców jako instrumentu swojej polityki, jak było w przypadku Białorusi, w przypadku Gruzji, w przypadku Armenii. Podkreślam ,ze chodziło także o Białoruś, kraj który nie jest wrogo nastawiony do Rosji, a jednak tym gazem Rosjanie szachowali.

Dlatego, że Białoruś ma się stać częścią imperium, przynajmniej takie plany są prezydenta Putina ,o ile jeszcze w tej chwil nie jest. Baltic Pipe jest elementem tej geopolityki, geostrategii Stanów Zjednoczonych jak i Polski, po przeciwnej stronie są Niemcy, które budują Nord Stream 2. Ta relacja energetyczna polsko-niemiecka jest jaka? 

– Po pierwsze jesteśmy razem w Unii, ale w tej akurat sprawie mamy różnice interesów i różnice zdań. Dobrą rzeczą jest to, że nowa przewodnicząca Komisji Europejskiej, Niemka – Ursula von der Leyen jednak w sprawie Nord Stream, Gazociągu Północnego, przyznała rację Polsce, krajom bałtyckim i Danii, a nie własnemu rządowi.

To przyznanie racji po tym jak mleko się rozlało. Oczywiście to jest źle, ze mleko się rozlało, bo Nord Stream 2 wygląda na to, że powstanie i będzie tym porozumieniem gazowo-energetycznym, już drugim między Rosją a Niemcami i budową pewnego związku rosyjsko -niemieckiego, który jest dla Polski niebezpieczny. 

– Oczywiście, jako historyk mogę powiedzieć, że zawsze sojusze rosyjsko-niemieckie czy polityczne czy militarne czy gospodarcze dla Polski ,a także dla naszych sąsiadów kończyły się źle, ale zwracam uwagę na regulację przyjętą w ostatniej chwili ,bo w lutym przez Parlament Europejski, która jednak wyposaża Komisję Europejską w pewne instrumentarium, które pozwala zablokować albo przynajmniej opóźnić w czasie kwestię Nord Streamu. Od decyzji politycznej Komisji Europejskiej i jej przewodniczącej będzie zależało, czy Nord Stream, Gazociąg Północny, jego druga nitka powstanie wbrew woli, co najmniej pięciu krajów, bo poza Polską i krajami bałtyckimi jest jeszcze Królestwo Danii.

Wiemy, która gospodarka i które państwo jest najmocniejsze w Unii i które gdzieś tam rozdaje karty. Nasi zachodni sąsiedzi… 

– Sam Pan mówił wcześniej, Panie Redaktorze, że jest w Niemczech spowolnienie gospodarcze. Niemcy zajmują się teraz własnymi problemami, ale nadal…

To też w zasadzie ich gospodarka jest najsilniejsza w Europie, nieporównywalna z żadną inną, ale my czekamy na Donalda Trumpa. Czego oczekujemy po tej wizycie, czego oczekujemy po wizycie prezydenta Stanów Zjednoczonych? 

– Po pierwsze sam fakt wizyty i to długiej wizyty, bo 3 -dniowej pokazuje, że Polska jest dla Amerykanów najistotniejszym politycznym punktem odniesienia w Unii Europejskiej, że Polska po Wielkiej Brytanii w kontekście Brexitu przyjęła rolę sojusznika „nr 1” USA w Unii, co oczywiście pozycję Polski buduje. Po drugie jest to sygnał, że Donald Trump przyjeżdża do kraju uważanego przez Waszyngton za lidera regionu, lidera „nowej Unii”, tych parunastu krajów, które przystąpiły do Unii w ostatnich piętnastu latach. Wreszcie po trzecie jest to pokazanie, że Waszyngton daje zielone światło na poszerzenie amerykańskiej siły militarnej w naszym kraju, co w kontekście Rosji jest bardzo ważne.

Ale czemu nie było decyzji o stałej obecności armii amerykańskiej w Polsce?  

– Pan mówi słowo „stałej”, a ja powiem, że permanentna obecność rotacyjna de facto jest stałą.

Nie, ale nie jest tym samym, co stała obecność. 

–  (…)  Jeżeli ta obecność jest w praktyce stała, czyli ci żołnierze amerykańscy nie dość, że są ,ale ich liczba się powiększa, no to i tak wychodzimy na swoje.

Ale stała obecność jest pewną gwarancją bezpieczeństwa nie tylko dla Polski, ale i dla krajów bałtyckich, które są bardziej niż Polska zagrożone. 

– Pełna zgoda, tylko czy jesteśmy  bardziej bezpieczni dzisiaj, po kolejnych gwarancjach i decyzjach amerykańskich o zwiększeniu liczby żołnierzy, o tym, że będą tutaj stacjonowały również oddziały wywiadu amerykańskiego, innych jednostek, niż byliśmy parę lat temu? Tak, jesteśmy bardziej bezpieczni.

Czy ta trzydniowa wizyta prezydenta Trumpa jest wizytą symboliczną przy okazji przypomnienia osiemdziesiątej rocznicy wybuchu II wojny światowej, czy też ma w sobie te wielką siłę i potencjał polityczny, czy coś ważnego politycznie się zdarzy podczas tej wizyty?  

– I to i to. To nie jest tak, że albo wizyta symboliczna albo konkretna. Symboliczna tak i bardzo dobrze, ze po raz kolejny Donald Trump wystąpi w roli zapewne nauczyciela historii dla wielu narodów na świecie pokazując, że to Polska była pierwsza zaatakowana i że Polska straciła 6 milionów obywateli, że to Polska była ofiarą ,a Niemcy agresorem i to Donald Trump na pewno powie. Po drugie oczywiście załatwiamy bardzo konkretne sprawy gospodarcze, energetyczne, militarne i geopolityczne.

Ale też Donald Trump przyjedzie może nie z listem, ale będzie mu towarzyszył gdzieś w okolicy ten list 88 senatorów amerykańskich w sprawie zwrotów majątku pożydowskiego. 

– Według mojej wiedzy ten temat nie będzie poruszany w bilateralnych rozmowach polsko-amerykańskich między prezydentem Andrzejem Dudą a Donaldem Trumpem. Natomiast chciałem powiedzieć, że stanowisko władz polskich, dopóki będzie rządziło Prawo i Sprawiedliwość jest jednoznaczne. Te żądania są nieuzasadnione, nie ma mowy o ich spełnieniu.

Skoro powiedział Pan o sprawach polskich i o polskiej polityce, dzisiaj pan Mariusz Kamiński został Ministrem Spraw Wewnętrznych. Zobaczmy, jak wyglądała ta uroczystość. Właściwie dosyć duże przetasowanie w Prawie i Sprawiedliwości. Zmienił się marszałek, została nim pani Elżbieta Witek. Zmienił się w konsekwencji minister spraw wewnętrznych. Jakie będą konsekwencje albo jest to odpowiedź na co Prawa i Sprawiedliwości?  

– Po pierwsze, coś a może ktoś się nie zmienił i nie zmieni – prezes Jarosław Kaczyński, jest prezesem i dalej, Bogu dzięki będzie kreował politykę Prawa i Sprawiedliwości, a mam nadzieję, także że polską. No cóż, Mariusz Kamiński to taki typ szeryfa, a szeryf się przydaje, ponieważ przestępczość w Polsce istnieje, chociaż jest mniejsza niż była. Natomiast Marszałek Sejmu pani Elżbieta Witek to parlamentarzystka kilku kadencji. Jest osobą, która zresztą przywiązuje wagę do kontaktu z dziennikarzami. Była kiedyś rzecznikiem Prawa i Sprawiedliwości, więc myślę, ze teraz ta komunikacja świata mediów z Sejmem będzie lepsza. Natomiast Pan Mariusz Kamiński, człowiek bardzo doświadczony, jak ktoś był szefem resortu służb specjalnych to akurat sprawy mundurówki nie są dla niego obce.

A jaka będzie przyszłość byłego marszałka Sejmu?  

– Pan marszałek Marek Kuchciński jest bardzo popularny na Podkarpaciu. Będzie jedynką, wierzę w to głęboko, w okręgu krośnieńskim i uważam, że uzyska bardzo duże poparcie, bo dla Podkarpacia, dla swojego regionu, także dla Ziemi Krośnieńskiej zrobił bardzo wiele.

Z perspektywy Parlamentu Europejskiego ,właściwie z perspektywy Brukseli, choć często jest Pan w Warszawie, obserwuje Pan politykę polską i kampanię do parlamentu polskiego. Co będzie decydować w tej kampanii o tym, czy wygra opozycja,czy Prawo i Sprawiedliwość? 

– Myślę, że decydować będą konkrety – a nie obietnice- i to co polski rząd robił dla Polaków, że rzeczywiście mamy koniunkturę gospodarczą, ze w tej chwili pan Kowalski i pan Nowak oraz polskie rodziny są beneficjentami tej polskiej koniunktury gospodarczej :  500+  już teraz na pierwsze dziecko, wyprawka szkolna, trzynasta emerytura, obniżenie wieku emerytalnego. To są bardzo konkretne decyzje, które poszerzają zamożność Polaków. Myślę, że Polacy to odczuwają.

Konkrety czy też czarna kampania wyborcza, czyli taka bitwa o to kto jest gorszy albo kto więcej rzeczy złych zrobił.  Taki był przypadek Marszałka Kuchcińskiego, a konsekwencją jest podanie się do dymisji Pana Marszałka. 

– Pan Marszałek Kuchciński prawa nie złamał, obyczaju też nie, ale myślę jednak, że decyzja była szybka i dobrze świadczy o Marszałku Kuchcińskim, że poświęcił własne ego, własny prywatny interes na ołtarzu dobrego imienia parlamentu i interesu państwa polskiego . To dobrze o nim świadczy jako o człowieku, ale też reakcja Prawa i Sprawiedliwości, Prezesa Kaczyńskiego była bardzo szybka. Myślę, że Prezes Kaczyński bardzo pilnuje, żebyśmy my wszyscy parlamentarzyści wiedzieli, że musimy wymagać od siebie więcej, i że nam mniej wolno niż naszym poprzednikom.

Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę. Ryszard Czarnecki, europoseł był gościem programu „O co chodzi”. Miłego popołudnia Państwu życzę.