O dekompozycji opozycji i różnicach między von der Leyen a Timmermansem

Zapraszam do lektury wywiadu ze mną, jaki przeprowadziła TV Republika w swoim porannym paśmie. Rozmowa, która przeprowadził redaktor Karol Plewa została spisana – poświęcona jest zarówno polityce wewnętrznej, jak i zewnętrznej.

Prosto w oczy, Karol Plewa, witam Państwa ponownie. Gościem programu, zgodnie z zapowiedzią jest europoseł Ryszard Czarnecki. Dzień dobry. 

– Witam Pana, witam Państwa.

Panie Pośle, wraca Pan prosto z Kijowa, tam Ukraina wybrała nowe władze. Jakie wieści ma Pan  z Kijowa?

– Dosłownie przyjechałem z Okęcia do Państwa. Obserwowałem wcześniejsze , przedterminowe wybory, bo miały być w normalnym trybie w październiku. Prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu zależało, żeby pójść za ciosem. Wygrał wybory prezydenckie w drugiej turze, ale objął władzę znaczną  przewagą, miał 73% głosów i chciał wykorzystać tę falę popularności.

Poniosła go ta fala 

– Rzeczywiście, wygrał też wybory parlamentarne, jego formacja wygrała: „Sługa Narodu”. Aktor Zełenski, który wcielał się w rolę prezydenta zapewnił mu prezydenturę tak naprawdę. W Polsce jego partia otrzymałaby większość bezwzględną, ale tam połowa mandatów Wierchownej Rady czyli jednoizbowego parlamentu obsadzana jest w wyborach na listy partyjne, jak u nas – chociaż tu, uwaga, wyborca nie ma praw wybrać, którego polityka chce z danej partii, a połowa to są okręgi jednomandatowe. Tutaj duże wpływy mają oligarchowie, którzy kandydują sami, bądź ich ludzie. Czy w związku z tym Zełenski, jego partia „Sługa Narodu”, będzie miał większość bezwzględną? Czy też będzie musiała stworzyć koalicję? Na przykład z partią takiego ukraińskiego rockamana, takiego jak w Polsce Paweł Kukiz – Swiatosława Wakarczuka. Ta partia dostała 6 procent, a została sfinansowana przez tego samego oligarchę, który finansował w dużym stopniu kampanię Zełenskiego, czyli pana Ihora Kołomojskiego, szefa Kongresu Żydów Ukrainy. Na pewno jest to szansa na nowe otwarcie. Na pewno jest szansa na to, by nowa polityka historyczna Ukrainy, tak to określmy, była bardziej strawialna dla Polaków.

Bardziej obiektywna 

– Tak, tak. Myślę, że tutaj Poroszenko grał na tych akcentach nacjonalistycznych, takich obsesyjnych często wobec Polski. Zełenski wydaje się, że tego nie chce. Zobaczymy w praktyce jak to będzie wyglądało. Na razie czekamy na oficjalne wyniki wyborów . Jedno jest pewne, że prezydent Zełenski już się spotkał z prezydentem Dudą , odbyło się to w Brukseli na terenie polskiej ambasady przy UE. Widać, że zależy mu na kontaktach z Polską.  To jest taki kolejny sygnał, bo niedawno prezydent Litwy ,nowo wybrany, przyjechał z pierwszą wizytą do Polski. I te państwa na Wschodzie patrzą na Polskę  jako na punkt odniesienia i to jest nasz sukces.

Dobrze, czyli nowe porządki w Kijowie i nowe porządki na salonach unijnych. Najpierw rekordowy wynik Beaty Szydło  w wyborach europejskich, ale teraz przegrana walka o stanowisko szefowej Komisji Zatrudnienia w Parlamencie Europejskim. Dlaczego? 

– Ja się cieszę z wypowiedzi kanclerz Angeli Merkel, która podkreśliła, że ona tego nie rozumie. To dobrze, bo to oznacza, że jeżeli w Niemczech pani kanclerz ma poczucie, że coś się stało źle, a tak się stało, to oznacza dla Polski jakiś rodzaj „rekompensaty”. Mam nadzieję, że to się stanie w kontekście Komisji Europejskiej i silnej teki dla polskiego komisarza. Mam nadzieję, że to się stanie w przyszłym roku w kontekście budżetu unijnego. I tego kawałka unijnego tortu dla Polski.  To będzie ostatni siedmioletni budżet unijny, który w całości będzie dla Polski na plusie. Już kolejny budżet siedmioletni, w jakiejś mierze ,od pewnego momentu będzie budżetem, gdzie Polska będzie płatnikiem netto, czyli Polska będzie do kasy unijnej więcej dawać niż z niej brać. To też trzeba jasno Polakom z  góry mówić.

Wielka radość zapanowała w obozie PiS po tych wygranych wyborach europejskich i chcę Pana zapytać, czy ten dobry nastrój utrzymuje się także po obsadzeniu unijnych stanowisk? 

– Przede wszystkim udało się stworzyć koalicję przy głównym udziale Polski, z udziałem państw naszego regionu i niektórych państw Europy Zachodniej -Włochy, Irlandia- by zablokować kandydaturę Timmermansa, który swoja pozycję budował na antypolonizmie,  atakowaniu Polski i niektórych państw naszego regionu : i Węgier i Czech …

A Ursula von der Leyen to nie jest Timmermans bis? 

– Nie. Świadczą o tym już jej wypowiedzi jako szefa Komisji Europejskiej, a została nim dzięki polskim głosom, dzięki głosom Prawa i Sprawiedliwości, nie ma co ukrywać. Tutaj podjęliśmy pewną grę polityczną. I już widać, że to, co ona mówi to jest coś zupełnie innego niż w  przypadku pana Timmermansa. Przede wszystkim ona ma taki pomysł, by sprawdzać praworządność nie tyle w krajach naszego regionu, co w całej Unii. Przypomnę tę słynną rozmowę, w której Timmermans, gdy go pytano o Francję, o sytuację bardzo ostrych  sankcji wobec demonstrantów, wobec „żółtych kamizelek”,  wtedy brał on wodę w usta czyli stosował podwójne standardy – inaczej traktował nasz region Europy, jak Polskę, Czechy, Węgry, Rumunię, Słowację – a zupełnie inaczej Europę Zachodnią. Von der Leyen tego nie chce i to jest plus. Ponadto wypowiedziała się przeciwko powiązaniu budżetu Unii z ocena praworządności – a to przecież Komisja Europejska  wciąż jeszcze funkcjonująca  mówiła, żeby powiązać budżet unijny z subiektywną praworządności w krajach członkowskich . Wydaje się więc, że to był dobry manewr polskiego rządu, polskiej dyplomacji. Jest nas 26, von der Leyen wygrała 9 głosami, a więc naszymi głosami wygrała. I ona ma tego świadomość. Lewica jest wściekła, przeciwko niej głosowali komuniści, Zieloni, aż siedem delegacji narodowych socjalistów, w tym uwaga niemiecka i francuska, także belgijska – to pokazuje, że ci którzy się martwili jej wyborem to była lewica i Zieloni.

 Premier Mateusz Morawiecki mówi, że jest ostrożnym optymistą jeśli chodzi o obsadę najważniejszych unijnych stanowisk. Pan także? 

 – To jest chyba dobra formuła. „Trust and check” czyli ufajmy, ale jednak sprawdzajmy. Decyzje będą podejmowane we wrześniu. Wtedy to Parlament Europejski, to będzie 17-18 września, będzie akceptował skład Komisji Europejskiej, ale wcześniej będą przesłuchania w europarlemencie kandydatów z krajów członkowskich na komisarzy, a więc także polskiego kandydata. Zobaczymy, jak to wypadnie. My walczymy o silną tekę. Jeśli będzie Brexit, to pewnie  będziemy piątym krajem Unii Europejskiej i w związku z tym taka teka nam się należy.

Ale  polski głos chyba coraz bardziej przebija się nam na forum Parlamentu Europejskiego, bo ostatnio takim szerokim echem odbiła się choćby wypowiedź na forum tegoż parlamentu Patryka Jakiego o polskim sądownictwie i o tym, jak traktowano Polskę, jeśli chodzi o to bycie na straży praworządności przez Unię i rozumiem, że chcą Państwo iść w tę stronę? 

– Na pewno w sytuacji, kiedy rekordowa liczba, bo uwaga aż dwie trzecie to są nowi europosłowie- warto tych ludzi uświadamiać po prostu, mówiąc im prawdę, jak jest w Polsce, bo często oni są niewolnikami tego, co przeczytali w swoich gazetach, zachodnich gazetach, a ta wersja o sytuacji w Polsce w tych gazetach jest bardzo często daleka od prawdy, więc tego typu wystąpienia są konieczne, ale pomijając już to, co się mówi w europarlamencie, trzeba też zadbać o to, by ta nowo wybrana Komisja Europejska była fair, była sprawiedliwa wobec Polski.

Jeszcze na chwilę przenieśmy się na to polskie podwórko, dlaczego śmiejecie się, że Koalicja Obywatelska jest ostatecznie z trzech sił czyli: Platformy, Nowoczesnej, Inicjatywy Polskiej, skoro wy także jesteście złożeni z trzech sił: z Prawa i Sprawiedliwości, Porozumienia i Solidarnej Polski? 

– Ani ja ani my się z nikogo nie śmiejemy. Mam wrażenie, że opozycja jest w fazie głębokiej dekompozycji, bo jednak szła do wyborów europejskich eksponując swoją jedność, to teraz się podzieliła na różne bloki i podbloki, ale to nie nasza sprawa. Jej wybór. Mam wrażenie, że opozycja zajmuje się głównie opozycją. My zajmujemy się głównie dobrym rządzeniem dla Polski i Polaków. To nas różni. Natomiast to, co jest oczywiście takim lepiszczem dla różnych formacji w opozycji, to jest bycie antyPiS-sem, tylko że z tego chleba dla Polski i dla Polaków nie będzie.

„Opozycja się ogarnęła. To teraz jest poważny przeciwnik” – tak mówi w ostatnim z wywiadów minister Gowin. Pan także jest pod wrażeniem tych ostatnich ruchów? 

– Mam wrażenie, że one były dosyć chaotyczne i zamierzenia były zupełnie inne – Platforma chciała skupić wokół siebie wszystkie formacje i do Koalicji Europejskiej dołączyć jeszcze, może nie partię „Razem”, ale na pewno „Wiosnę”-  i powstał bunt na pokładzie. Myślę, że to jest poniżej tego, co chcieli, ale oczywiście to, że opozycja nie jest jakaś taka merytorycznie silna i zjednoczona, to nie powinien być dla nas pretekst, żeby się rozluźniać, przeciwnie musimy być bardzo skoncentrowani, nie mamy urlopów w tym roku jako europosłowie, posłowie zresztą również. Ja mam 40 spotkań wyznaczonych w okręgu wyborczym czyli Warszawa i „obwarzanek”. Będziemy przekonywać Polaków..

– Skoro Pan mówi, że nie warto się rozluźniać, to rozumiem, że Ryszard Czarnecki będzie aktywnie angażował się w te kampanie przed wyborami? 

 Tak, oczywiście. Nie będę kandydatem, ale będę pomagał kolegom, ponieważ jako patriota będę dążył do kontynuacji…

 Kogoś konkretnie będzie Pan popierał? 

– W Warszawie na „jedynce” Jarosława Kaczyńskiego, natomiast będę przede wszystkim pracował w kampanii Prawa i Sprawiedliwości. To oczywiste. Wierzę, że te kolejne cztery lata dla Polski będą bardzo ważne, zwłaszcza jeśli chodzi o politykę międzynarodową. Tutaj to, że mamy rząd, który samodzielnie myśli, który podejmuje grę, potrafi się dogadać z Niemcami czy  z Francją -konkretnie z nią ,jeśli chodzi o kwestię budżetu unijnego : chodzi o poszerzenia budżetu  na rzecz rolnictwa. To dobrze. Bo to jest rząd, który walczy o polskie interesy, o polską pozycję.

Kijów, Unia, a na końcu Polska – ze wszystkim zdążyliśmy, a na końcu Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości . Bardzo dziękuję za wizytę w programie „Prosto w oczy”. Państwa zachęcam do pozostania z nami.