Blog

USA i Skandynawia: niepolityczne zamachy na polityków

W Polsce toczy się bardzo upolityczniona  dyskusja o tym, jak bardzo polityczny był zamach na prezydenta Gdańska ś. p. Pawła Adamowicza. Intencje głównych uczestników tej debaty – zarówno polityków opozycji, jak i mediów („Gazeta Wyborcza”, TVN, portal naTemat, ale też „Puls Biznesu”) są jasne: winą za „polityczny” zamach obarczyć rządzącą w Polsce formację. Nie będę w tych rozważaniach skupiał się na przypominaniu faktów, ze zarzuty prokuratorskie prezydent Gdańska otrzymał za rządów PO i PSL, że w tamtym czasie Platforma Obywatelska zawiesiła jego członkostwo w partii, a  w ostatniej kampanii wyborczej był brutalnie atakowany przez polityków opozycyjnych (lider Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer pisała o nim jako o „polityku całkowicie skompromitowanym”, a konkurent do stanowiska prezydenta Gdańska, kandydat PO Jarosław Wałęsa publicznie mówił, że ś.p. prezydent Paweł Adamowicz będzie siedział…). Wolę pokazać, ze i na świecie bywaly zamachów na polityków, które wcale nie były „polityczne”. Często ich sprawcami byli ludzie psychicznie niezrównoważenie, albo przynajmniej niestabilni. Ich motywem nierzadko była chęć „zabłyśnięcia”, sławy medialnej, skupienia na sobie uwagi.

Klasycznym przykładem był zamach na prezydenta USA Ronalda Reagana. Miał on miejsce 38 lat temu, a zamachowcom był John Hinckley Jr. Jego motywem była chęć… zaimponowania słynnej aktorce Jodi Foster, w której kochał się od momentu, gdy pierwszy raz zobaczył ją w „Taksówkarzu”. Choć Foster raczej sprzyjała Demokratom, Republikanie nie oskarżyli o zamach swoich politycznych oponentów i nie zbijali kapitału politycznego na tym dramacie.

Skądinąd Reagan przeżył cudem, bo kula o parę centymetrów ominęła jego serce. W zamachu tym ciężko ranny został rzecznik Białego Domu James Brady – Hinckley Jr. strzelił mu w głowę, w wyniku czego Brady zostal inwalidą. Zresztą po przeszło 30 latach zmarł właśnie w wyniku odniesionych wtedy obrażeń. Ranni też zostali: oficer ochrony i policjant Thomas Delahanty i Timothy McCarthy. Gdy z miejsca strzelaniny, spod hotelu Hilton w Waszyngtonie odtransportowano Reagana do szpitala noszącego imię pierwszego prezydenta USA George’a Washingtona, czterdziesty lokator Białego Domu w dziejach Stanów Zjednoczonych pokazał, że ma poczucie humoru nawet w tragicznych sytuacjach, mówiąc „I hope you’re all Republicans” („Mam nadzieje,ze wszyscy jesteście Republikanami”). Zdążył jeszcze usłyszeć odpowiedz, która weszła do historii USA: „Myślę, Panie Prezydencie, że w tej chwili wszyscy jesteśmy Republikanami”…

Niedoszły zabójca Ronalda Reagana wyszedł z więzienia trzy lata temu, po 35 latach spędzonych za kratami. Miał wtedy 61 lat. Zamieszkał ze swoją 90-letnią  matką w stanie Wirginia. Sąd zakazał mu udzielania wywiadów, a także czynnego korzystania z portali społecznościowych, jak Facebook czy Twitter.

Ponad 15 lat temu w Sztokholmie w wyniku zamachu zginęła szefowa MSZ Szwecji, Anna Lindh. Podczas robienia zakupów w centrum handlowym NK ciężko poranił ją nożem syn serbskich imigrantów Mijajlo Mijajlovic. Dzień po zamachu socjalistyczna polityk zmarła w szpitalu . Szwedzkiej opinii publicznej nie przyszło jednak do głowy, aby oskarżyć o tę zbrodnię centroprawicowa opozycje skupionej wokół partii Moderata i chadeków. Nikt nie wydał takiego werdyktu, bo byłoby to i nieetyczne i niedorzeczne. Po dwóch tygodniach złapano serbskiego Szweda (urodził się już w nowej ojczyźnie), który przyznał się do winy.

Zamach w USA z 1981 roku i ten ze Skandynawii z 2003 były niewątpliwie zamachami na bardzo znanych i wyrazistych polityków. Jednak nie były to zamachy z pobudek. stricte politycznych. Mam wrażenie, że tragedia w Gdańsku A. D. 2019 przypomina zdecydowanie bardziej kule w Waszyngtonie i nóż w Sztokholmie niż niewątpliwie polityczne morderstwa na pierwszym prezydencie RP Gabrielu Narutowiczu (sprawcą był skrajnie prawicowy fanatyk, malarz Eligiusz Niewiadomski) w 1922 roku i na łódzkim działaczu Prawa i Sprawiedliwości, Marku Rosiaku (sprawca był eks-członek PO, taksówkarz Ryszard Cyba) w 2010 roku.

Warto rozmawiać o faktach i powściągać emocje.

*tekst ukazał się w miesięczniku “Nowe Państwo” (luty 2019)