Blog

Wielki żużel w cieniu tragedii

Dziś na Stadionie Śląskim o godz. 20 odbędzie się finał Mistrzostw Europy na żużlu – mam zaszczyt być Honorowym Patronem tych zawodów już trzeci rok z rzędu. Polak Jarosław Hampel ma szanse zdobyć złoto dla Biało-Czerwonych. Z tej okazji pozwalam sobie przypomnieć mój wywiad dla „Tygodnika Żużlowego”(przeprowadził go red. Bartłomiej Czekański), zatytułowany „W cieniu tragedii Tomka Jędrzejaka”. Oto autoryzowana wersja tej rozmowy:

Rozmowa z europosłem Ryszardem Czarneckim, patronem prestiżowych imprez żużlowych m.in. SEC, IMŚJ oraz meczów reprezentacji Polski

– Znów wygraliśmy DMŚJ, a w Daugavpils w finale SEC pod Twoim patronatem Duńczyk Leon Madsen zmienił na fotelu lidera tego cyklu naszego Jarka Hampela. Rozegrano również ważną kolejkę Ekstraligi, która jednak nie przyniosła ostatecznych rozstrzygnięć. Wszystko to w cieniu tragicznej śmierci Tomka Jędrzejaka. Czy wobec tego dramatu miałeś w tych dniach głowę do żużla?

– To prawda. Wszystkie te zawody odbyły się w ponurym cieniu tragedii Tomka Jędrzejaka. Kompletny szok, zaskoczenie. Bardzo smutna wiadomość. Życie jednak toczy się i toczyć będzie dalej, gdyż taka jest kolej rzeczy. Nie zmniejsza to poczucia straty wspaniałego zawodnika i człowieka. Przecież po zakończeniu kariery miał zasilić sztab szkoleniowy WTS Betardu Sparty Wrocław, dla którego to klubu startował przez lata i był kapitanem tej drużyny. Dados, Kurmański, Romanek, teraz Jędrzejak. Czarna seria czarnego sportu. Przykre. Tyle razy bardzo mocno porozbijani potrafili bohatersko podnieść się z toru, a zmarli w takich okolicznościach… Brak słów, żeby oddać ten żal.

– Hampel stracił na Łotwie przodownictwo w SEC, ale 4 punkty straty są do odrobienia w ostatnim turnieju w Chorzowie.

– Najpierw pogratuluję naszej młodej drużynie i jej trenerowi Rafałowi Dobruckiemu kolejnego złota w DMŚJ. I to znowu na terenie naszego najgroźniejszego rywala, czyli w Danii. Piąty raz pod rząd wygrywamy te mistrzostwa, a w sumie mamy już na koncie aż jedenaście złotych medali w owej konkurencji. Teraz to, że jesteśmy absolutną potęgą w młodzieżowym speedwayu, trzeba przekuć na zwycięstwa w rywalizacji seniorów. W Speedway of Nations we Wrocławiu za bardzo nam nie wyszło, a w 3. finale Tauron SEC na Łotwie też porażka. Jarek Hampel został wyprzedzony na zawodach w Daugavpils, którym patronowałem, przez Leona Madsena w klasyfikacji generalnej cyklu. I już nie jest liderem. Krzysztof Kasprzak był dopiero 15 w tym turnieju. Kiedy podczas dekoracji po wygraniu przez Jarka 1. finału SEC w Gnieźnie gratulowałem naszemu zawodnikowi, to życzyłem mu jednocześnie, żeby po ostatnim takim turnieju w Chorzowie we wrześniu również zagrali mu Mazurka Dąbrowskiego jako nowo kreowanemu indywidualnemu mistrzowi Europy. Także o tym marzę – odpowiedział mi wówczas popularny i jakże sympatyczny „Mały”. Cztery punkty straty wciąż są do odrobienia. Madsen to nie jest facet z przypadku. Świetnie jeździ w naszej Ekstralidze, a w ubiegłym roku wygrał IMME w Gdańsku. Hm, z uśmiechem mówię, że wielka forma „Leona Zawodowca” przyszła zbyt wcześnie. Jak wiemy, stara się on o polskie obywatelstwo i ma szansę je otrzymać. Być może w przyszłym roku wystartuje więc już pod biało-czerwoną flagą. A wtedy jego wygrana nad Hampelem tak by nie bolała, bo byłaby to wewnętrzną sprawą Polaków. Na razie jednak jestem zmartwiony.

– WTS Betard Sparta, której kiedyś prezesowałeś, weszła do play offów, ale w kiepskim stylu, zaledwie remisując u siebie z osłabionym Toruniem. To jakaś zadyszka Spartan? Kto więc zostanie DMP, a kto spadnie? Czy Falubazu ewentualnie trochę jednak nie szkoda, nie przesądzając niczego?

– Gdyby nie defekt Maksa Drabika na prowadzeniu to Sparta wygrałaby ten mecz, a więc paniki nie ma. Awansowała ona do play offów i wszystko jedno z kim się tam spotka w półfinale. Jeśli ktoś chce zostać DMP, to musi wygrywać w tej fazie rozgrywek z każdym. I w półfinale i w finale. Aczkolwiek Betard Sparta w tym roku nie jest faworytem ekspertów. Mam miłe wspomnienia z pobytów na pięknie położonym wśród zieleni stadionie Falubazu przy ul. Wrocławskiej 69 w Zielonej Górze. To historyczny stadion i zasłużony klub, który teraz jest trawiony poważnym kryzysem. Nie wiem, która drużyna spadnie. Ubolewam tylko, że w naszej żużlowej Ekstralidze nie ma takich zasad jak w zawodowej koszykarskiej NBA w USA, gdzie nikt nie jest degradowany. Bo tak po ludzku żałuję, że którykolwiek z tych zespołów będzie musiał opuścić szeregi Ekstraligi. Taki to już jest ten sport. A kto zostanie mistrzem Polski? Większość stawia na obrońców tytułu, czyli na Unię Leszno. Jednak „Byki” zrobiłyby największy błąd, gdyby do play offów przystąpiły z przeświadczeniem, że mają złoto już w kieszeni. A tak nie jest. Nikt się przed nimi nie położy na torze. Wszyscy powalczą.

– To duży sukces. Telewizja publiczna na otwartych kanałach, docierających pod każdą polską strzechę, w pierwszej połowie września pokaże najpierw mecz Polska-Reszta Świata w Chorzowie, a potem ostatni, decydujący finał SEC, też na odnowionym Stadionie Śląskim. Czy są jakieś dalsze plany, by jeszcze bardziej „odkodować” speedway? Wiem, że maczałeś w tym palce.

– Właśnie prze chwilą skończyłem rozmawiać z szefem sportu w TVP Markiem Szkolnikowskim. Potwierdził, że TVP przeprowadzi relacje zarówno 1 jak i 15 września z Chorzowa. Co więcej, najpewniej pokaże ona również jeden z dwóch prestiżowych turniejów: „O Koronę Bolesława Chrobrego – Pierwszego Króla Polski” w Gnieźnie lub „Łańcuch Herbowy” w Ostrowie Wielkopolskim. Oba te ośrodki zabiegają o taką transmisję, gdyż byłaby to znakomita promocja dla ich sponsorów. Trzeci rok z rzędu patronuję rozgrywkom SEC, meczom reprezentacji Polski, IMŚJ, nie licząc innych imprez. Pomagam w ich organizacji m.in. szukając dla nich sponsorów lub wskazując takich potencjalnych mecenasów czy reklamodawców. Ale wrześniowa wyprawa do Chorzowa na legendarny Stadion Śląski to będzie dla mnie taka sentymentalna podróż w czasie. 45 lat temu opolanin Jerzy Szczakiel zdobył tam dla Polski, w obecności ponad 100 tysięcy widzów, pierwszy tytuł indywidualnego mistrza świata na żużlu. Trzeci i to w pechowych okolicznościach był Zenek Plech. I wtedy na dobre i złe zaczęła się moja miłość do speedwaya, i życiowa przygoda z tym fascynującym sportem. Teraz będę się starał, żeby SEC (IME), organizowane przez polską firmę One Sport, nadal miały wsparcie tak mocnych i zaangażowanych sponsorów jak np. tytularny TAURON, który wykonuje świetną robotę. Wierzę, że ta firma (TAURON) również w najbliższych latach będzie jednym ze strategicznych sponsorów polskiego żużla. To byłaby wspaniała sprawa.

*Rozmawiał Bartłomiej Czekański