To narastający terroryzm powinien być tematem unijnych debat

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: W poniedziałek miał miejsce  zamach dokonany przy użyciu samochodu z polski, zginął też Polak, prawdopodobnie zabity przez terrorystę – czy w związku z tym są zaostrzone kwestie bezpieczeństwa w Brukseli? W Polsce być może żandarmeria na wniosek szefa MSWiA będzie patrolowała ulice miast.

Ryszard Czarnecki, Europoseł PiS:  Więcej patroli w Brukseli, podwyższony stan gotowości – to wyraźnie widać; specjalne kontrole przy wchodzeniu do Europarlamentu, nie dziwię się więc reakcji polskiego ministra spraw wewnętrznych, Mariusza Błaszczaka, aby na ulicach polskich miast również żandarmeria wspólnie z policją patrolowała, bo takie sytuacja mogą być – nie daj Boże – również w Polsce. Jednak takie zagrożenie teoretycznie jest mniejsze u nas, niż krajach Europy Zachodniej lub Północnej, z racji oczywistej – mamy nieliczną mniejszość muzułmańską, więc nawet statystycznie to zagrożenie jest mniejsze. Tym niemniej ono istnieje i trzeba się z nim liczyć. Natomiast to jest sygnał dla Unii Europejskiej, aby zobaczyć i użyć właściwe priorytety w swoim działaniu, bo nie sytuacja w Polsce powinna być imperatywem do debaty, tylko międzynarodowy terroryzm i ta olbrzymia inwazja migrantów do Europy, głównie migrantów islamskich.

L. D.: Czy są komentarze mediów zachodnich o tym, że to była polska ciężarówka i że Polak był w kabinie tej ciężarówki i czy te informacje nie są przekłamywane? Niektóre media manipulowały tą informacją sugerując, że Polak miał coś wspólnego zamachem, a nie – że faktycznie był ofiarą. Czy w pojawiły się jakieś komentarze nieprzychylne, Pana zdaniem?

R. C.: Podkreśla się ten fakt oczywiście, myślę, że można mieć pretensje do niemieckiej policji, że trochę późno poinformowała, że Polak był ofiarą i upłynęło parę godzin, w czasie których trwały spekulacje. To mogło być fatalne i dla Polaków, mieszkających w Niemczech, i dla wizerunku Polski. Natomiast musimy mieć świadomość, że kraje, których obywatele po kilkaset lub po tysiąc rocznie wyjeżdżają do ISIS np. z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Belgii, Holandii czy Francji – te kraje nie byłyby wcale nieszczęśliwe gdyby się okazało, że również ktoś z nowej Unii, z Europy Środkowo-Wschodniej jest wśród terrorystów, więc pozostawienie takiego marginesu na spekulacje w tym zakresie jest bardzo złe, również jeśli chodzi o pamięć o tym polskim kierowcy, który zginął.

L. D. Właściciel firmy przewozowej, do której należała ciężarówka mówił, że kierowcy utrudniano rozładunek i kazano mu czekać kilkanaście godzin, i jest to podobno częsty problem naszych kierowców. Czy jest to pewna forma złośliwości wobec Polaków, czy jest to może kwestia przepisów?

R. C.: Ja nie znam tej konkretnej sytuacji i sytuacji w tej branży, ale wiemy, że w wielu innych dziedzinach państwo niemieckie czy francuskie wyraźnie preferuje – i trudno się temu dziwić – niemieckie czy francuskie firmy, kosztem firm cudzoziemskich, zwłaszcza kosztem takich ekspansywnych, dysponujących tańszymi pracownikami firm polskich. Myślę, że jeśli właściciel firmy przewozowej podnosi tą sprawę, to na pewno polski rząd i dyplomacja musi to wyjaśnić. Tu nie chodzi o kwestie tylko bezpieczeństwa, ale również o kwestie interesów ekonomicznych, jak rozumiem, które być może wbrew unijnym przepisom, a być może przy obejściu unijnych przepisów służą dyskryminowaniu polskich firm. Trzeba to na pewno zbadać.

L. D.: Po zamachu niemiecka policja przypuściła szturm na nielegalny obóz uchodźców, który mieścił się nieopodal miejsca zamachu w Berlinie, czy informacja o tym jest podawana, i czy słyszał Pan o tym, będąc teraz w Brukseli?

R. C.: Nic na ten temat nie wiem, natomiast jasne jest że Niemcy teraz będą, bardzo późno – nie wiem czy nie za późno – zaostrzać nie tylko retorykę, ale i praktykę w zakresie polityki imigracyjnej po katastrofalnych błędach, które dokonali w zeszłym roku i także wcześniej, nie tyle nawet uchylając lufcik co otwierając na oścież bramę do swojego kraju dla imigrantów nie mających nic wspólnego z nasza kulturą, cywilizacją, religią.  Często dla ludzi bardzo słabo wykształconych i z wyraźną, że tak powiem – dysproporcjonalna nadwyżką ludzi młodych, między 18. a 30. rokiem życia.

L. D.: Czy w obradach Parlamentu Europejskiego jest zauważony jakiś trend, żeby w jakiś sposób zorganizowany zapanować nad bezkarnością imigrantów – imigrantów zachowujących się gorzej niż zwierzęta, którzy kopią kobiety, bija je –  można znaleźć w sieci aktualne filmy pokazujące znęcanie się i pastwienie imigrantów nad ludnością  kraju, który najechali. Czy są w PE jakiekolwiek działania, żeby temu zaprzestać i zaostrzyć postępowanie i zacząć wymierzać surowe kary?

R. C.: Parlament Europejski jest miejscem, gdzie polityczna poprawność jest czymś naprawdę bardzo istotnym i wszelkie racjonalne, zdroworozsądkowe, mówiące o faktach wypowiedzi natychmiast spotkały się z kontrą pewnej ideologii lewicowo-liberalnej, według której – odwołując się do tytułu książki profesora Mackiewicza – ,,Nie trzeba głośno mówić”. Bo i tu właśnie – jak widac –  lepiej nie mówić  o tego typu działaniach, co w sposób naturalny może z czasem skutkować jeszcze większymi  nastrojami antyimigracyjnymi.  Ludzie pozbawieni rzetelnej debaty w mediach czy parlamencie zaczną szukać debaty w internecie, a sprawiedliwości w życiu codziennym, i to rzeczywiście będzie prowadziło do coraz większej niechęci do imigrantów.

L. D.: Czyli idea jest taka, żeby mówić że ,,u nich” nic złego się nie dzieje, ale w tej ,,strasznej Polsce”  – to dopiero jest terror?

R. C.: Jest tak, że w Unii Europejskiej generalnie mają bardzo dziwaczną, inna niż obywatele krajów członkowskich Unii, listę priorytetów. Spory kompetencyjne pomiędzy poszczególnymi instytucjami unijnymi np. Radą Europejską, która absolutnie nie chce żadnej kontroli, także swoich wydatków – to jest ważniejsze niż kwestia inwazji imigrantów, głównie islamskich imigrantów.

Ważniejsza jest sytuacja wewnętrzna w Polsce i na Węgrzech, gdzie społeczeństwo ośmieliło się nie tylko wybrać, ale potem jeszcze popierać prawicę, i to jeszcze prawicę chrześcijańską, niż sytuacja z zamachami terrorystycznymi.  A przecież pamiętamy, że tzw. polityczna poprawność, polegająca na tym, że nie mówi się jakiej narodowości czy jakiego wyznania jest zamachowiec jest powszechna.  Ba – nawet przecież policja ,,puszczała” mediom i w Niemczech i w innych krajach dezinformację, mówiącą że za jakimś zamachem dwukrotnie kryli się rzekomo prawicowi ekstremiści, i że podobno, przed zamachem ten osobnik wznosił antyimigracyjne okrzyki. Wszystko to okazało się bujdą, a policji niemieckiej czy też policji innych krajów chodziło o manipulacje na scenie opinii publicznej. Widocznie uznano, że obywatele niemieccy czy też z innych krajów się wściekną, będą szukać odwetu. Taki typ manipulacji ze strony władzy wystawia tej właśnie władzy jak najgorsze świadectwo.

L. D.: Zbliża się wieczór sylwestrowy, i od razu przypomina się nam pamiętny Sylwester w Niemczech w Kolonii, gdzie gwałcono i napadano kobiety i nikt nie reagował – tam poważnie poszkodowanych było około 80 kobiet.  Czy myśli Pan, że w tym roku będzie bezpieczniej na ulicach europejskich stolic i w Kolonii na Sylwestra?

R. C.: Uważam, że tym razem policja będzie działać bardziej zdecydowanie i od razu. Myślę też, że sami obywatele –  rdzenni obywatele krajów członkowskich Unii będą bardziej przygotowani na tą sytuację i tylko bardzo zdecydowane i energiczne działania służb porządkowych i mundurowych mogą tą sytuację zdusić w zarodku.

Cieszę się, że nowy, polski rząd wyciągnął wnioski z doświadczeń krajów Europy Zachodniej, Północnej czy Południowej i podnosi jasno postulat – zero imigrantów spoza Europy, nastawiając się na pomaganie im tam, gdzie są, czyli w obozach uchodźców poza Europą  – i to jest słuszny kierunek.

Dziękuję za rozmowę

*Fronda.pl (21.12.2016)