Wyzwania dla Wielkopolski

Nowa perspektywa budżetowa UE, kończąca się rokiem 2020 nakazuje myśleć o inwestycjach, choć oczywiście nie tylko pieniądze z Unii powinny wyznaczać kierunki inwestycji w regionie. Na pierwszym miejscu postawiłbym inwestycje w służbę zdrowia. Wykazana pod koniec ubiegłego roku niegospodarność związana z budową nieukończonego szpitala w Gnieźnie oraz odwlekające się już kolejny raz rozpoczęcie budowy szpitala dziecięcego w Poznaniu pokazuje ogromny problem władz województwa z właściwym wykorzystaniem środków UE w tym obszarze.

Na finiszu roku 2014 wreszcie z 2,5 letnim opóźnieniem otwarto ostatni brakujący odcinek zachodniej obwodnicy Poznania. Cały czas jednak Wielkopolska czeka na drogi ekspresowe S 5 (Poznań-Wrocław), która miała być skończona na Euro 2012 i S 11 która jest swoistą „cięciwą” województwa. Wielkopolanie mogą dziś swobodnie i szybko – choć bardzo drogo – dojechać do Berlina (34 zł. opłaty na polskim odcinku A 2 z Poznania do granicy, a od 12 stycznia opłaty znów wzrosną o złotówkę) i do Warszawy (42 zł, od 12 stycznia opłata wzrośnie o 2 zł.). Niestety nadal nie mają szans dostać się szybko samochodem nad morze (brak S 11) czy w góry (brak S 11 na południe i S 5).

Wielkopolanie czekają też na modernizację tras kolejowych, w tym np. do Piły i Wrocławia. Jest charakterystyczne, że województwo, które często dawało PO duży kredyt zaufania nie doczekało się żadnych kursów „dumy Platformy” – Pendolino, choć akurat sądzę, że sprawne połączenia regionalne, a nie drogie cacko jest tym, czego tak naprawdę oczekują Wielkopolanie.

Wyzwaniem jest troska o wielkopolskie rolnictwo, zagrożone w znacznej mierze rosyjskimi embargami (Wielkopolska to główny producent tucznika), a także wsparcie naturalnych atutów Wielkopolan – w tym tłumionej nadregulacją wielkopolskiej przedsiębiorczości.

Symbolicznym wyzwaniem jest przygotowanie naszego województwa – w tym przede wszystkim Poznania, Lednicy i Gniezna do – do obchodów 1050 rocznicy chrztu Polski w 2016 r.

Wyzwania dla Poznania

Przede wszystkim trudna sytuacja finansowa miasta (wysokie zadłużenie), z którą należy walczyć, ale bez nadmiernego obciążania mieszkańców dodatkowymi opłatami i podatkami lokalnymi. Plus oczekiwania realnej zmiany, wyrażone w wyborach samorządowych.

Również przyśpieszenie i racjonalizacja kosztów inwestycji – w tym przede wszystkim ukończenie wreszcie remontu Ronda Kaponiera, które miało być oddane przed Euro 2012 oraz budowa tramwaju na Naramowice.

Usprawnienie komunikacji publicznej i obniżenie opłat za przejazdy, aby zatrzymać tendencję zmniejszającej się liczby pasażerów transportu publicznego.

Dodałbym też zatrzymanie trendu wyprowadzania się mieszkańców z miasta poprzez zmniejszenie kosztów życia i stworzenie zachęt do osiedlania się w mieście.

Wreszcie warto przywrócić tradycję drobnej poznańskiej przedsiębiorczości, odchodząc od budowy wielkich centrów handlowych uśmiercających życie w centrum miasta.

*tekst został umieszczony także na portalu miastopoznaj.pl