Blog

NOWA UNIA – STARA UNIA: KŁÓTNIA W RODZINIE?

Dotychczas struktury europejskie rozszerzały się o jedno do trzech państw. W 2004 roku ustanowiliśmy rekord Europy: do Unii weszło dziesięć nowych krajów. Rodzina jest teraz całkiem duża, ale w rodzinie – jak to w rodzinie – zdarzają się problemy i konflikty.
 O co spierają się kraje “nowej” i “starej” Unii? O wysokość budżetu 2002-2013 i jego podział. O dyrektywę usługową. O pełny dostęp do rynku pracy. Także o to, aby polityka wobec Rosji była wspólną polityką całej Unii, a nie poszczególnych dużych państw jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania.
 Ale jest jeszcze coś, co dzieli “10” i “15” – czyli nowe kraje członkowskie z Europy Środkowowschodniej i “starą Unię”. Co? Podejrzenia! Zupełnie jak w niektórych małżeństwach! “Nowa Unia” podejrzewa “starą”, że tak konstruuje wspólny budżet, żeby jak najwięcej wziąć dla członków rodziny z wieloletnim stażem. Z kolei “starcy” patrzą na nich z poczuciem wyższości, a nawet z pewną arogancją. Ci drudzy po cichu, (ale czasem głośno) oskarżają, że “nowa Unia” nie docenia wieloletniego dorobku. Odpowiedź jest natychmiastowa: “10” zarzuca “15”, że ta jest za mało solidarna i nie chce dzielić się pieniędzmi na wyrównywanie poziomów między bogatą a biedną Unią (cała “nowa Unia” jest biedna – poza Słowenią i częściowo Estonia).
Te rodzinne kłótnie widać szczególnie wyraźnie w Parlamencie Europejskim. W Radzie i Komisji różnice zdań ukrywa się – w PE przeciwnie: eksponuje.
Niektórych to razi i denerwuje. Niesłusznie. W normalnej rodzinie o problemach mówi się otwarcie. Lepiej to czynić jawnie niż uprawić konspiracje.
Z czasem okaże się, że podział na “starą” i “nową” Unię będzie powoli, powoli, “step by step” zanikał. Juz teraz widać, że w niektórych sprawach, np. perspektywy finansowej 2007-2013 cześć “starej” np. Hiszpania, Portugalia, Grecja, po części Włochy, jest bliższa nowym państwom UE niż “starej Unii”.
Geografię chronologii zastąpi za czas jakiś geografia interesów. I dobrze.

 

 (dla miesięcznika “EP Today”)