Blog

EUROPA NIE JEDNO MA IMIĘ

Unia to Europa różnorodności, Europa sprzecznych interesów narodowych, branżowych, regionalnych. Europa to także kontrowersja między unijnymi instytucjami (np. Komisją Europejską a Radą Unii czy Trybunałem Obrachunkowym). To także różnice między biedniejszymi i bogatszymi państwami UE. Warto podkreślić – że Unia to także spór pomiędzy instytucjami unijnymi a państwami narodowymi.
Tak było w przypadku ostatniej zażartej debaty między Europejskim Bankiem Centralnym a poszczególnymi krajami chcącymi zachować maksimum suwerenności swojej polityki finansowej. Wcześniej ostre reguły gry usiłowały zmieniać biedna Portugalia czy mała Holandia – dostawały po łapach. Ostatnio, gdy od 3-procentowego deficytu budżetowego wyraźnie odeszły Niemcy i Francja – uznano, iż wszystko jest w porządku.
Nowy hiszpański komisarz odpowiedzialny za finanse Unii chce zwiększenia pola manewru dla poszczególnych krajów (jest to korzystne dla Polski). Od razu Europejski Bank Centralny  z nieprzypadkową siedziba we Frankfurcie nad Menem przystąpił do kontrataku. Zakończyło się remisem, czyli zasadniczej reformy korzystnej dla państw narodowych nie będzie, lecz możliwość większego “luzu” i niezależności będzie większa niż dotychczas.
Co z tego wynika? Otóż, UE jest czy też potrafi być elastyczna. Umie korygować swoją politykę. No i nie zawsze – na szczęście – słucha się liberalnych dogmatyków i nawiedzonych eurowizjonerów. Typowa wojna wewnątrz Unii.