ULGI PODATKOWE W UE

Nie wymyślajmy prochu, bo Chińczycy już to dawno zrobili. Nie wymyślajmy koła, bo też zostało już wymyślone. Naśladujmy tych, którzy przed nami wprowadzili w życie szereg rozwiązań gospodarczych. Dziś śmiało można je przenieść na polski grunt. Tylko trzeba chcieć.

Mała, ale rozsądna Belgia wprowadziła w swoim czasie, ze świetnym skutkiem, możliwość odliczania od podatku określonej kwoty na inwestycje. W Królestwie Belgii zastosowano również zwolnienia do podatku z tytułu kupna nieruchomości. Takie ulgi podatkowe obowiązują od 3 do 5 lat, w zależności od rodzaju inwestycji i – uwaga – liczby stworzonych nowych miejsc pracy.

Sąsiednia, większa, ale równie rozsądna Francja, do swojego systemu fiskalnego wprowadziła dwa bardzo interesujące instrumenty. Po pierwsze: zwolnienia podatkowe z podatku od nieruchomości na okres 2 lat dla firm inwestujących na tzw. obszarach upośledzonych ze względów geograficznych (np. tereny górzyste), ze względów społecznych (np. wysokie bezrobocie) i ze względów gospodarczych. Po drugie: udostępniono tzw. kredyt podatkowy dla firm w wysokości 1524 euro, za każde nowe miejsce pracy.

Z kolei w Niemczech firmy jednoosobowe, których zysk roczny nie przekracza 245 tys. euro mają obniżoną stawkę podatku dochodowego. Także w RFN firmy małe (a więc zatrudniające od 1 do 50 pracowników, choć w praktyce chodzi o tzw. mikro-przedsiębiorstwa, zatrudniające 1-10 pracowników), z obrotem rocznym poniżej 50 tys. euro mają korzystniejsze opodatkowanie VAT. Plan Schroedera, tym się rożni od planu Hausnera, że zakłada, po roku 2005, zmniejszenie obciążeń podatkowych dla niemieckich małych i średnich firm, o prawie 9 mld euro. Plan Hausnera litościwie przemilczę.

W Hiszpanii zredukowano stawkę podatku dochodowego od osób prawnych z 35% do 30% dla firm małych i średnich.
Na drugim krańcu Europy w Republice Irlandii wprowadzono niższą stawkę podatku dochodowego dla firm mających obrót poniżej 63 tys. euro rocznie. Natomiast firmy mające obrót w skali roku poniżej 400 tys. euro w ogóle nie płacą podatku.

Jednak największe ulgi podatkowe w krajach UE ma Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Właśnie w Albionie firmy mające dochód poniżej 52 tys. funtów (uwaga nie :euro! w Wielkiej Brytanii bowiem dalej obowiązują stare, poczciwe funty szterligi) rocznie – są zwolnione z rejestracji dla potrzeb podatku VAT. Natomiast firmy o dochodzie poniżej 10 tys. funtów, płacą tylko 10% podatek dochodowy. Dodać tu jeszcze należy, że wszystkie brytyjskie firmy, z obrotem rocznym nie przekraczającym 100 tys. GBP mają uproszczoną procedurę podatkową. Aby zaś zachęcić prywatnych przedsiębiorców do rozliczania się z fiskusem przez internet, Londyn każdej firmie, która się na to zdecydowała dawał małą, ale powszechnie wykorzystywana ulgę w kwocie 50 funtów.

W królestwie Danii, po uproszczeniu procedur administracyjnych, czeka się na rozpoczęcie działalności gospodarczej już nie 11, a 8 dni, co skrupulatni Duńczycy odtrąbili jako sukces.

W Portugalii, gdzie małe i średnie firmy zatrudniają aż 80% wszystkich pracujących w tym kraju, władze zdecydowały o utworzeniu 6 w skali państwa – instytucji, gdzie kompleksowo obsługuje się małe i średnie firmy (np. cała procedura rejestracji firm). Nazwane one zostały Centrami Formalności Przedsiębiorcy. Portugalskie firmy jednoosobowe mogą zresztą rozpocząć działalność w ciągu 1 dnia, wystarczy, że zarejestrują się w odpowiednim urzędzie finansowym.

Wchodząc do Unii, warto wiedzieć gdzie wchodzimy. UE to różnorodność. Różne systemy i rozwiązania przyjęto w poszczególnych krajach członkowskich. My musimy mądrze skopiować to, co najlepsze we wszystkich państwach póki co – “15”.

Na koniec serdeczny apel do Państwa: Lubimy tę Unię czy nie, my jako Polska i Polacy, po prostu róbmy swoje. I twardo walczmy o nasze interesy. To są właśnie życzenia dla każdego z nas z okazji 1 maja, czyli dnia wejścia Polski do UE.