GDZIE INDZIEJ – PAŃSTWO POMAGA…

Unia Europejska – jak miłość – niejedno ma imię. Bo Unia to “jedność w różnorodności”. Także, gdy chodzi o pomoc udzielaną poszczególnym grupom zawodowym czy społecznym. UE tak naprawdę tworzy tylko pewne formalno-prawne ramy pomocy dla małych i średnich firm, ale obraz (czyli jak ta pomoc faktycznie wygląda) jest już malowany przez poszczególne kraje członkowskie.

W Grecji ustawa o prawie bankowym zobowiązuje wszystkie istniejące tam banki (jest ich 41) do przeznaczania 10% zgromadzonych depozytów na kredytowanie małych i średnich firm. Greckie przedsiębiorstwa na rozpoczęcie działalności mogą otrzymać do 160 tys. euro, dokładnie do 159 700 euro. Dzięki systemowi wsparcia dla tego sektora 15% greckich firm leasinguje środki produkcji, 23% korzysta z linii kredytowych w rachunku bieżącym, 53% ma zaciągnięte krótko- i średnioterminowe pożyczki, 43% posiada strategie e-commerce a 20% wykorzystuje w swojej działalności bankowość elektroniczną. Państwo wspiera działalność sektora MSP (małych i średnich przedsiębiorstw), nie dlatego że jest takie miłe, ale dlatego, że zatrudniają one 80% ogółu pracujących Greków. Prawie 2/3 z tych firm to przedsiębiorstwa produkcyjne i usługowe. Blisko 30% eksportuje swoje wyroby, ta pomoc państwa przekłada się na: z jednej strony – zwiększenie ilości podmiotów gospodarczych a z drugiej – na zwiększenie zatrudnienia. I tak, o ile w 1990 roku dokonanych zostało 18.765 zgłoszeń podatkowych, to w 1994 roku liczba ta wzrosła do 40.886, a w roku 2000 było już ponad 400 tys. firm płacących regularnie podatki do skarbu państwa!!!! W tym samym 2000 roku aż 56% greckich firm zwiększyło zatrudnienie! Warto podkreślić, że ten rozwój gospodarczy był dziełem przede wszystkim decyzji rządu greckiego i wyboru przez władze Republiki takiego, a nie innego modelu wsparcia dla małych i średnich firm. Nastąpiło to zresztą dopiero w drugiej dekadzie obecności w strukturach europejskich. Pierwsze lata były bowiem dla Grecji bardzo ciężkie.

Z kolei w Hiszpanii, dzięki pomocy państwa, przedsiębiorca może liczyć na pomoc ze strony państwa w postaci 20-50% (a w wyjątkowych sytuacjach do 80%) wartości kredytu. Przy czym, pomoc ta polega na udzieleniu pożyczki bezzwrotnej, kredycie 0% lub kredycie bardzo nisko oprocentowanym. W Królestwie Hiszpanii istnieje aż przeszło 30 instrumentów pomocy dla małych firm (w regionie madryckim ponad 50). Jedną z nich jest niższa stawka opodatkowania od podmiotów gospodarczych (30% zamiast 35%). Pomoc ta obejmuje także znaczące odciążenie firm z tytułu obciążeń socjalnych! Aż od 40-50% hiszpańskiego “ZUS-u” bierze na siebie państwo, gwarantując w ten sposób mniejsze wydatki firmom, oraz pozwalając zaoszczędzone środki przeznaczyć na inwestycje, tworzenie nowych miejsc pracy lub na unowocześnianie firm czy zakup technologii itd.itp. Państwo hiszpańskie również wywiera skuteczny nacisk na firmy dostarczające np. energię elektryczną, aby obniżały stawki za dostawy prądu dla ” small bussinesu”. Łatwo dostępne są też kredyty dla ludzi młodych, absolwentów uczelni czy szkół średnich oraz firm kierowanych przez kobiety. Przy tzw. restrukturyzacji stoczni czy kopalń, to państwo bierze na siebie wieloletnie odprawy socjalne.
Grecja i Hiszpania to kraje członkowskie UE . Stosują one bardzo daleko idący zakres pomocy państwowej dla małych i średnich firm. Czy jest to interwencjonizm państwa w gospodarkę? Tak! Czy UE to akceptuje? Tak!
Czy Polska może również skorzystać z takich form pomocy dla małych i średnich przedsiębiorstw? Tak! O ile oczywiście liberałowie nie wmówią polskiemu społeczeństwu, że jest to niemożliwe.