ZAKAZ IMPORTU GŁUPOTY

Unia Europejska nie jedno ma imię, poszczególne jej kraje różnią się poziomem gospodarczym, tradycjami, obyczajowością, pozycją Kościoła (Kościołów). Oczywiście jest też w dużej mierze, choć nie do końca ujednolicone prawo. Są też wspólne standardy. No i zasady pomocy finansowej. Ale ona przecież też jest zróżnicowana . W wielu sprawach Unia jednak nie jest jednością, i pewnie nigdy nie będzie. To pierwsza rzecz, którą musimy wiedzieć. Druga – to fakt, że po naszym wejściu do Unii wiele rzeczy będziemy musieli dostosować, ale bynajmniej nie wszystko. W olbrzymiej mierze w dalszym ciągu to Polska i Polacy będą decydować o swojej przyszłości. I to w sprawach bardzo różnych – od ustawodawstwa w obszarze moralno-obyczajowym przez wybór struktur i metod pozyskiwania pieniędzy z UE po określenie sposobów i skali pomocy państwa polskiego m.in. dla małych i średnich firm.

I tak np. olbrzymia większość Polaków jest zdecydowanie przeciwna eutanazji, tymczasem w takiej Holandii jest ona praktykowana od lat siedemdziesiątych XX wieku, a została zalegalizowana w roku 2002. W krajach “15 ” (tyle na razie krajów liczy unia, ale od 01 maja będziemy mówić o “dwudziestce piątce” ) jeszcze Belgia wprowadziła legalna eutanazję, stało się to od niedawna bo od roku 2003 poza Europa jest ona dostępna – też od zeszłego roku w jednym jedynym amerykańskim stanie Oregon. Przez krótki zaś eutanazja dozwolona była w części antypodów, a konkretnie w australijskim stanie Terytorium Północne. Została tam jednak zdelegalizowana przez sąd.

Wróćmy jednak do Unii Europejskiej, prawo do “śmierci na życzenie” jest tam nie tylko akceptowane, ale cieszy się, niestety, bardzo dużym poparciem. Aż 77% Holendrów jest za eutanazją i to nie tylko na życzenie zainteresowanego ale nawet wbrew niemu, w tzw. bardzo trudnych sytuacjach medycznych. U nas w praktyce eutanazję stosuje rząd. Służy temu praktyczna likwidacja służby zdrowia oraz obłędna polityka ekonomiczna. W Polsce oszczędza się – czy też mówiąc ściślej rząd oszczędza na emerytach, rencistach, rodzinach wielodzietnych, ludziach żyjących na granicy ubóstwa. Reformy, proszę bardzo! Ich kosztem. Jest to eutanazja w pigułce, tyle, że wbrew woli osób zainteresowanych.

Od eutanazji ustawowej do poza ustawowej, praktycznej, już tylko jeden, mały krok. Od roku 2004 w Holandii – wracamy znów do Kraju Zwiędniętych Tulipanów. W państwowych domach starców zlikwidowano jeden posiłek. Czemu? Bo ilość ludzi starych, emerytów jest w rajów polderów coraz większa (podobnie jak w całej UE), a ludzi w wieku produkcyjnym coraz mniejsza. A w ten sposób budżet oszczędza. Czy w ramach ślepego naśladowania, tego co w Unii, rząd Millera skopiuje także i tę holenderską metodę oszczędności budżetowych? Proszę mi wybaczyć złośliwość, ale ten rząd wraz ze swoja liberalną opozycją (PO) już nie takie głupoty przenosił na polski grunt. Do Unii wchodzimy – bo taka była wola społeczeństwa. Musimy w niej twardo walczyć o nasze, polskie interesy. Trzeba będzie renegocjować Traktat Akcesyjny. Ale będąc w eurostrukturach wcale nie musimy naśladować rzeczy głupich czy złych. A takie tez są przecież w krajach członkowskich UE. Takie tez tendencję pojawiają się w Parlamencie Europejskim. A my naprawdę, jako żywo nie musimy fundować sobie eutanazji – “śmierci na życzenie”, aborcji na życzenie, ślubów homoseksualnych wraz z prawem tych pań czy panów do wychowania dzieci (!).

Widząc te wzory niżej podpisany, jak zapewne wielu Polaków odpowiada grzecznie, acz stanowczo: “dziękuję, postoję…”