UWAGA PODWYŻKI

Po pierwszym maja 2004 nastąpią podwyżki cen wielu towarów. Spowodowane będzie to zmianą w systemie podatku VAT i akcyzy. To z kolei spowoduje zwłaszcza wzrost cen żywności oraz kosztów produkcji. Późniejsze podwyżki (w latach 2005 i następnych) to już efekt domina czy też, jak kto woli, “kuli śnieżnej”. Jedne podwyżki nakręcać będą kolejne.

Spodziewane “unijne” podwyżki nie będą dla Polaków niespodzianka. Aż 75% ankietowanych obywateli RP spodziewa się – i słusznie – wzrostu cen żywności, 61% również zasadnie “oczekuje” wzrostu kosztów obuwia i odzieży. A skoro ludzie podwyżek “oczekują” to stwarza to dogodny klimat, żeby były one większe i dotyczyły dłuższej listy towarów niż wynikałoby to z praw rynku. Podobny efekt nastąpił przy wchodzeniu do strefy euro 12 krajów Unii Europejskiej. Zwłaszcza spektakularne to było we Włoszech, Hiszpanii i Niemczech, gdzie producenci i kupcy wykorzystali ten “europretekst” jako okazję do olbrzymich podwyżek cen. Pamiętam jak przed rokiem mówił mi o tym, oprowadzając po rzymskich sklepach, Zbyszek Boniek.

Co podrożeje w Polsce? Zwłaszcza żywność: mleko 40%, cukier 35%, pieczywo 10-15%, rośliny oleiste 10-15%. Ale wrosną też ceny energii, opału, czynszów, remontów. Oczywiście będą też obniżki cen. Co potanieje? Samochody luksusowe, niektóre alkohole, kosmetyki, perfumy, tekstylia z Turcji (inne cła!).

Jak widać podwyżki dotyczą towarów, które kupują wszyscy, bo są one potrzebne do przeżycia, obniżki zaś dotyczą tych towarów, na które stać nielicznych. Można więc powiedzieć, że stracą wszyscy a zyskają niektórzy. To jest również z jeden z uroków UE w Polsce…
Przestrzegałbym jednak, przed widzeniem naszego akcesu do UE w biało-czarnych barwach, nie będzie tak pięknie i milutko jak obiecywali nam autorzy egzotycznej koalicji “propagandy sukcesu”, (SLD, PSL, Platforma Obywatelska, PiS), ani też tak tragicznie jak wieszczyli skrajni eurosceptycy, którzy nie wierząc we własny naród, przedstawiali Polskę po 01 maja 2004 jako podbitą i całkiem wykorzystana kolonię. Pierwsze lata w Unii, także dzięki podwyżkom cen – będą bardzo ciężkie (na podwyżki limitów produkcyjnych czy dopłat – w przeciwieństwie do podwyżek cen ciężko liczyć) ale nie wszystko jest przesądzone. Trzeba twardo bić się o nasze interesy, nawet zmieniając warunki nieszczęsnego traktatu akcesyjnego podpisanego przez obecny rząd.