TAKO RZECZE RICHARD

Richard Mbewe pochodzi z Zambii, ma polska żonę i skończył trzy warszawskie uczelnie. Polakom znany jest z telewizji, z cotygodniowego, popularnego programu ekonomicznego Tadeusza Mosza. Ostatnio występowaliśmy razem w XI Forum Ekonomicznym – ” Polska w UE”. Mbewe prowadził panel na temat “Polska a euro”, którego byłem jednym z uczestników. Zambijczyk robi błędy, mówiąc po polsku, czasem mówi z śmiesznym akcentem i kalecząc końcówki, ale i tak ma do powiedzenia znacznie więcej, niż ci , którzy płynnie po polsku plotą bzdury. Ci właśnie przypominają mi króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, syna dzielnego ale i okrutnego Jeremiego (sportretowanego przez Sienkiewicza). Otóż rozlazły Król Michał (w przeciwieństwie do stanowczego ojca) mówił wieloma językami, ale – jak twierdzili współcześni – w żadnym nie miał nic do powiedzenia.

Mój imiennik Ryszard patrząc z trochę innej, niż polska perspektywy, choć oczywiście kibicując krajowi, w którym mieszka i z którym związał swoją przyszłość. Mówił rzeczy wydawałoby się oczywiste, które jednak nie dla wszystkich niestety są oczywiste. Twierdził np. że błędem jest ograniczanie roli Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej, wyłącznie do funkcji dozorcy antyinflacyjnego, gdy na całym świecie instytucje takie muszą w tym samym stopniu myśleć o wzroście gospodarczym i tworzeniu miejsc pracy. Podkreślał, że nie jest rzeczą sensowną trzymanie rezerw walutowych państwa w zagranicznych bankach, na niski procent, a jednocześnie, pożyczanie na procent zdecydowanie wyższy, aby zaspokoić bieżące potrzeby finansowe kraju. Ponadto czemu, wzorem USA – pytał Richard Mbewe – rezerwy państwowe nie są trzymane w jakimś Fort Knox, zatrudniając do tego Polaków, a nie wydając spore pieniądze za ich przechowywanie za granicą.

Jednym słowem, mówił nasz polsko-afrykański ekspert, słowo w słowo to, co od paru lat powtarza, bezpardonowo za to atakowany Andrzej Lepper. Może tylko nie zaangażowany w bieżącą walkę polityczną p. Ryszard. M. będzie za to samo mniej atakowany niż z pan Andrzej Lepper.

A już puenta została dopisana, po zakończeniu Forum, w czasie ostatniej audycji telewizyjnej “plus minus”, gdzie obliczono, iż obietnica polskiego rządu – dofinansowania potencjalnej inwestycji Hyundaya w Polsce ( i tak przegraliśmy ze Słowacją) oznaczać miała w przeliczeniu … 50 tys. euro za stworzenie 1 miejsca pracy! Czy za te pieniądze, albo nawet 2 razy mniejsze, tysiące polskich przedsiębiorców nie mogłoby stworzyć dziesiątków tysięcy nowych miejsc pracy?

Trudno się więc dziwić, że zacytowałem mojemu mądremu i sympatycznemu imiennikowi z Zambii, skądinąd mu znany cytat z filmu Miś: “wszystkie Ryśki to fajne chłopaki”.