RENEGOCJACJE? TAK!

Ostatnio z osłupieniem usłyszałem jak Marszałek Sejmu z SLD mówił o… renegocjacjach traktatu akcesyjnego z UE (chodziło o VAT na internet)! Parę dni wcześniej brałem udział w audycji radiowej w Trójce w czasie której Piotr Gadzinowski (też z SLD) ni stąd ni z zowąd zaczął głosić ideę renegocjacji Traktatu. Politycy Sojuszu Lewicy uczą się pilnie, ale na naukę jest już za późno. A kradzione (pomysły) nie tuczą, gdy w grudniu 2002 roku, po nieudanym, ale odtrąbionym jako sukces szczycie w Kopenhadze, Andrzej Lepper i niżej podpisany mówili o konieczności renegocjacji źle wynegocjowanych warunków naszego wstąpienia do Unii Pani Minister Danuta Hűbner dała nam stanowczy odpór stwierdzając, że “renegocjacje są niemożliwe”.

Z czasem wyszło na nasze, dziś renegocjacje uważa się za konieczne, ale Pani Minister-Komisarz Hűbner bez cienia wstydu odbiera kolejne nagrody i pławi się w świetle jupiterów nie racząc nawet zająknąć się o swoich negocjacyjnych “grzechach zaniechania”, błędach, odpuszczaniu wszystkich ważnych dla nas zapisów, byle tylko Bruksela chwaliła Zehr Gut Panią Danutę. No cóż należy ona do tej formacji politycznej, która tylko tyle wczoraj widziała, ile zobaczyła uderzając czołem o ziemię przed Moskwą. A dziś widzi tylko tyle, ile zobaczy w locie, kontem oka w czasie wiernopoddańczych ukłonów wobec Brukseli.

Tak, wiem że to ostre sformułowania, ale z każdym miesiącem coraz bardziej widać jak złe warunki wynegocjowała nam ekipa SLD-PSL (akceptowane wszak przez PO i PiS). Skądinąd renegocjacji w tej chwili systematycznie dokonuje… sama Unia Europejska, powołując się na nieszczęsny art. 23 Traktatu, przed którym też zresztą ostrzegaliśmy, bo pozwala on na powiedzenie w wielu obszarach mniej więcej czegoś takiego: “Wy Polacy dalej grajcie w brydża, ale my już gramy w Cymbergaja”. No i stąd właśnie biorą się jednostronne decyzje UE zwłaszcza w obszarze obrotu rolno-spożywczego z Polską.

Jeśli więc renegocjacje – to jakie? W jakich obszarach? Zejdźmy z poziomu ogółu na poziom konkretów, renegocjowanie całości Traktatu Akcesyjnego jest niemożliwe. Zostawmy tę mrzonkę. Należy realistycznie określić obszary, w których te renegocjacje byłyby dla Polski najbardziej pożądane. Są takie trzy obszary:
1. zwiększenie limitów produkcyjnych w rolnictwie (zwłaszcza żywność) oraz przemyśle.
2. zlikwidowanie lub skrócenie okresów przejściowych pozbawiających dostępu do rynków pracy UE dla obywateli Polski
3. zwiększenie środków finansowych dla III Rzeczpospolitej z Funduszy Strukturalnych (Fundusz Spójności), czyli po prostu większe odkręcenie finansowego kranu Brukseli (ale także zmiana struktury tych środków, tak aby jak najwięcej dotacji szło bezpośrednio do budżetu państwa- bo nad tymi środkami rząd RP ma pełna kontrolę, jak również nie powoduje to obciążeń dla budżetu państwa polskiego z tytułu wygenerowania od 25-50% “polskiego aportu” do projektów polsko-unijnych).

To bardzo precyzyjnie zakreślone obszary, gdzie renegocjacje, moim zdaniem są i potrzebne i możliwe . Nad tym należy się skupić . Bowiem mądra, polska, polityka zagraniczna odrzucać musi zarówno pokorne zgadzanie się na wszystko czego żąda Unia czy USA, ale tez odwracanie się plecami do Europy, negowanie wszystkiego co się da negować.
A więc: renegocjacje. Tyle, że już na pewno nie za tego, pożal się Boże rządu .