DWA LATA TEMU O SKUTKACH ZAMACHU NA WORLD TRADE CENTER…

11 września 2001 roku czyli dzień terrorystycznego zamachu na USA spowodował zmianę światowego układu sił. Paradoksalnie wzrosła rola państwa zaatakowanego czyli USA, największego sojusznika Waszyngtonu czyli Wielkiej Brytanii, Turcji (w rejonie Zakaukazia) jako kraju “modelowego islamu” w przeciwieństwie do antyzachodniego “islamu walczącego” oraz… Rosji.

Ten ostatni kraj uzyskał od Zachodu (a w praktyce od USA) wolną rękę nie tylko w sprawie Czeczenii, ale też milczącą zgodę na poszerzenie swoich stref wpływów kosztem krajów muzułmańskich i nie tylko. Okazało się, że Zachodowi potrzebna jest Rosja jako sojusznik w zwalczaniu międzynarodowego terroryzmu. Putin stał się pożądanym partnerem, a Rosja potencjalnym sojusznikiem (w przyszłości może nawet członkiem NATO).

Co z tego wypływa dla nas, Polaków? Konieczność zwiększenia aktywności polskiej polityki wschodniej. Polska jest już w Pakcie Północnoatlantyckim, zapewne będzie za dwa, trzy lata w Unii Europejskiej (jeżeli taka będzie wola narodu wyrażona w referendum). Ale jednocześnie Rzeczpospolita, leżąc na wschodniej flance NATO i mając – w przyszłości – najdłuższy odcinek granicy zewnętrznej z UE (obok Finlandii) jest w specyficznym miejscu Starego Kontynentu: na skrzyżowaniu Wschodu i Zachodu. To co przez wieki było geopolitycznym przekleństwem naszego kraju, dziś może stać się historyczną szansą dla Polski. III Rzeczpospolita umocowana w strukturach euroatlantyckich i europejskich nie może tracić z oczu szeroko rozumianego Wschodu, z którym graniczy.