Unijny diabeł siedział w złych warunkach negocjacji

wPolityce.pl: Mija 13 lat od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Mimo, iż ostatecznie w referendum akcesyjnym Polacy zagłosowali za akcesem, to jednak wiele osób miało różne obawy. Pan również? Ryszard Czarnecki: Głosowałem wówczas przeciwko w konsulacie polskim w Mediolanie. Nie dlatego, żebym był przeciwny wejściu Polski do UE, bo uważałem, że jest to potrzebne, a wręcz konieczne z punktu widzenia naszej sytuacji geopolitycznej. Byłem jednak przeciwny złym- w mojej ocenie i tę ocenę podtrzymuję- warunkom wynegocjowanym przez negocjatorów z lewicy. Już wtedy było widać, że kraje, które weszły przed nami do jeszcze EWG jak Hiszpania, Portugalia, czy … czytaj dalej

Politycy europejscy dawkują wyborcom lek na uspokojenie. I nic więcej!

Pani pośle, proszę powiedzieć, jaki sens miało wystawianie kandydatury Jacka Saryusz-Wolskiego skoro było wiadomo, że szefem Rady Europejskiej nie zostanie? Wysuniecie kandydatury wiceprezydenta Europejskiej Partii Ludowej, a więc partii, której członek poprzednio pełnił tę funkcję miało wszelkie znamiona sukcesu. Tym bardziej, że Jacek Saryusz-Wolski, to osoba niesłychanie merytoryczna, kompetentna, parędziesiąt lat swojego życia poświęcił idei integracji europejskiej, był i teoretykiem i praktykiem, potem odpowiadał za integrację europejską u Waldemara Pawlaka w rządzie PSL-SLD, wysyłał wniosek … czytaj dalej