European Conservatives and Reformists

aktualności
kalendarium
w parlamencie
w parlamencie
przemówienia
zapytania
rezolucje
opinie
pisemnedeklaracje
w parlamencie
przemówienia
zapytania
rezolucje
opinie
pisemnedeklaracje
mój pamiętnik - blog
mój pamiętnik - videoblog
reportaże
teksty
awk_artykuly
awk_wywiady
awk_komentarze
awk_archiwum alfabet europejski
panorama dolnośląska
oświadczenia
życiorys
fotokronika
inne strony
kontakt
europarlamentarzyści
strona główna


blog


ten tekst możesz skomentować na stronie12 grudnia 2008

27 lat wojny jaruzelsko-polskiej

Gdy ma się niecałe 19 lat - jak ja, gdy ogłoszono stan wojenny - świat widzi się w biało-czarnych kolorach. Ale akurat tę sprawę zawsze chciałbym oceniać w taki sposób. Będąc wtedy studentem I roku historii i wożąc strajkującym robotnikom do Pafawagu i innych fabryk we Wrocławiu paczki z żywnością, miałem taki sam obraz "wojny Jaruzela z narodem" jak dziś, gdy jestem eurodeputowanym.

Zwykle, w kontekście stanu wojennego, mówi się o czołgach, stu zabitych i tysiącach aresztowanych. To jasne. Ale jest też inny, mało dostrzegany dziś wymiar: dziesiątkom tysięcy ludzi złamano życie, wyrzucono z pracy, nie pozwolono normalnie funkcjonować. Dwa miliony Polaków wyjechało na stałe za granicę. Dziś dzieci tamtych emigrantów: Klose i Podolski strzelają bramki dla Niemiec, a nie dla biało-czerwonych. To też "zasługa" komunistów.

W gospodarce - przez 13 grudnia 1981 - straciliśmy bezpowrotnie 10 lat. Przed II wojną gospodarczo wyprzedzaliśmy Grecję i Portugalię i byliśmy na poziomie Hiszpanii. PRL spowodował znaczące spowolnienie tempa rozwoju kraju - szczególnie było to widoczne w latach 80.

Jeżeli dziś domagamy się uparcie rozliczenia winnych "wojny jaruzelsko-polskiej" sprzed 27 lat to nie chodzi o dziadków, którzy dziś zasłaniają się przed wymiarem sprawiedliwości wiekiem i stanem zdrowia. Chodzi o to, aby w pamięci Polski i Polaków białe było białe, a czarne - czarne, dobro było dobrem, a zło - złem, ofiara - ofiarą, a ubek - katem. Bez rozliczenia wpadniemy w korkociąg moralnego relatywizmu, w którym zamordowani górnicy z kopalni "Wujek" będą tak samo OK. jak generałowie Kiszczak i Jaruzelski. Tylko, że ci pierwsi już nigdy nic nie powiedzą, a ci drudzy wciąż kłamią.

                                                                                  ***

W pierwszym dniu szczytu UE w Brukseli red. Bartosz  Węglarczyk pouczał w TVN 24, że UE jest cacy, a Traktat Lizboński super. OK, jego prawo. Można wierzyć, można nie. Ale następnego dnia w "Gazecie Wyborczej" ten sam znawca Unii występuje tym razem jako ekspert od... kinematografii, polecając filmy, w tym radziecki z lat 80. Zapewne jutro specjalista od Brukseli okaże się również fachowcem od kuchni chińskiej. Człowiek renesansu. W sam raz na czas demokracji medialnej XXI wieku.

« poprzedni zapis :: następny zapis »


Zobacz także blogi polityczne w Onet.pl


drukuj
powrót


rss dodaj blog do swojego czytnika RSS


Zapraszam do komentowania tego działu.
Możesz tworzyć nowe wątki, a także odpowiadać na istniejące.

fil napisał(a):

Panie pośle, dziwi sie pan Jaruzelskiemu i spółce, że bronią (albo raczej ukrywają) swoich spraw. Okrągły stół a następnie niszczenie dokumentów w IPN nie było oszustwem narodu? Chciałbym znać prawdę, czy Jaruzelski wprowadzając stan wojenny bronił naród przed katastrofą najazdu czy bronił własne interesy. W przeciwieństwie do tego nie mam żadnych obiekcji, że okrągły stół i czystka dokumentów w IPN to interes grupy ludzi chcących ukryć prawdę o sobie wówczas przejmujących władzę. Oszukali naród walczący jak sie okazało o pseudo wolność. Nie mniej jak z winy stanu wojennego sen życia, a nawet życie straciło. Samobójstwa i ubóstwo, rozłąki i utrata pracy, wolna amerykanka i mafie. Ile wyjechało w 80-ch latach a ile w 90-ych. Kto przejął w Polsce ster. Wałęsa, Michnik i im podobni. Desant z zagranicy z kasą. Polacy biedni nie mieli szans otrzymania rekompensaty za walkę i poniewierkę. Nikt im tego do dzisiaj nie podziękował tylko gnębi podatkami, utratą mieszkań (na rzecz mafii) i dorobku całego życia. Jestem po środku prawdy o stanie wojennym. Gdyby go nie było to może nie doszło by do okrągłego stołu a trochę polała się krew, ale byłaby to rewolucja dla prawdziwej 10mln. Solidarności i jeszcze drugie tyle sprzyjającym a nie dla układó z Wałęsą, Michników, Balcerowiczów, Waltz-owych, Mazowieckich, Kwaśniewskich czy Pawlaków, a dzisiaj Tusków, palikotów czy Niesiołowskich i Karpiniuków. Policzmy krzywdy ludzi od 1989 roku. Tego nie można zamazać. Przyjdzie za 25 lat nowa epoka dziejów i dla nich musimy pisać prawdę a nie po 45 latach jak Gen.Sikorskiego po 60 ekshumować. Tępi się tych historyków, którzy odrobinę prawdy chcą ujawnić.

odpisał:

Konkluzja Pańska całkiem słuszna.



odpowiedz na ten wątek


krzysztof.pytel@neuf.fr napisał(a):

Panie euro-posle, « Miec 19 lat... » 13 grudnia 1981. Nie sadzi Pan, ze kazdy z nas, Polakow, winien 13 grudnia dokonac « cos » na ksztalt « rachunku sumienia »?!? Panski tekst uswiadomil mi, ze nas, tych co przezyli13 grudnia 1981, w zatrwazajacym tempie ubywa. A tamten dzien...odmienil i nasze zycie i wiekszosci naszych Rodakow! Mysle, ze obowiazkiem jest spisywanie wspomnien, aby kiedys, jakis...IPN, wszystkiego nie sprowadzil  do banalnej « zmowy jednych cwaniakow z drugimi »! Poznym wieczorem z 12go na 13go grudnia 1981 z The Regency Hotel w Ramsgete, jak mialem zwyczaj czynic to kazdego dnia, staralem dodzwonic sie do Rodziny w Polsce. Bez powodzenia... W tamtych czasach uzyskanie polaczenia z Polska, korzystajac z hotelowego telefonu, zawsze wymagalo wyjatkowej cierpliwosci. Moneta do automatu, wybieranie numeru i...sygnal, ze numer zajety lub...cisza. Przycisniecie widelek, moneta wypada i...powtarzamy operacje. Aby uzyskac polaczenie norma bylo 20/40 minut powtarzania opisanej operacji! Przychodzi Arcymistrz ADAM (Kuligowski) - ceremonia zamkniecia turnieju za nami: a polaczyc sie z Polska niesposob! Noc: jak w filmach Hitchocka! Wichura. Fale morskie rozbryzguja sie na trawniku przed hotelem. Hotelem, dobrze nam znanym, w ktorym na przelomie lat siedemdziesiatych i osiemdziesiatych na turniejach szachowych bywalismy co najmniej dwa razy w roku. Wlasciciel hotelu – wieksza czesc roku spedzajacy we Francji w...Monaco – byl zapalonym szachista i w tamtych czasach sponsorowal wiele turniejow w Anglii. Wreszcie zasypiam! Budzi mnie stukanie, wrecz lomot do drzwi! To znajomy, uczestnik turnieju, NIEMIEC, z ktorym spedzalem czesto czas podczas kolacji. Rozgoraczkowany...: « WOJNA w POLSCE! Przed chwila uslyszalem w radiu... ». Milcze! Nic nie rozumiem... On takze milczy... On lepiej niz ja « wie co to wojna ». Ilez razy wspominal jak « z Hitlerem poszedl na Moskwe ». Jak...dopisalo mu szczescie bo na poczatku kampanii zostal zraniony i po pobycie w szpitalu ze wschodniego - « DIABELSKIEGO! » frontu - trafil do...Francji. Nastepnego dnia, w Londynie, pedzimy do naszej, polskiej Ambasady. Co w Polsce? Wiedza tyle co i my – czyli tyle co podaja brytyjskie media. Te zas...pokazuja « zdjecia satelitarne » z...rosyjskimi czolgami u polskich granic! W nastepnych dniach pojawia sie wiadomosci budzace groze – wiadomosci, ktore pozniej okaza sie byc zmyslonymi! Jak dostac sie do Polski? W Ambasadzie nie wiedza. Wsrod tlumow, na ulicy, strach sluchac... Kontaktujcie sie z LOTem... Z redakcji The Chess Player, z ktora wspolpracuje od lat, sciagam solidna zaliczke i...robie zakupy, na wypadek gdyby udalo sie « zalatwic powrot ». 16go wczesnym wieczorem w domu u znajomego dostaje telefon z LOTu: « Leci samolot z Polski  . Na powrot zabierze komplet. Ktro pierwszy ten lepszy... ». Pedze na lotnisko! Tam tlum Rodakow. Szybko dociera wiesc, ze beda trzy a nie jeden samoloty. Szansa dla wiekszosci chcacych wracac! ADAM decyduje « zaczekac ». W rezultacie w Europie i krajach Arabskich spedzi, wykorzystujac szereg mych znajomosci i rekomendacji – jako zawodnik/trener – blisko dwa lata nim wroci do kraju. Gdzies kolo trzeciej jestesmy na pokladzie. Lece samolotem, ktory jako pierwszy, wracajacy z zagranicy, dotknie polskiej ziemi po ogloszeniu « wojny ». WARSZAWA; Na lotnisku jestesmy pouczeni o prawach stanu wojennego. Kontrola bagazu...pozornie staranna (!). Autobusy odwoza nas na Dworzec Centralny. CO skrzyzowanie – jeszcze na Aleii Zwirki i Wigury- czolg, ognisko, grupka zolnierzy i...kontrola dokumentow. Na dworcu: co chwila podchodza cywile i powtarzaja/przypominaja: « Nie gromadzic sie w grupki! ». Ranek 17 grudnia. Ruszamy o czasie. Lublin wita sloncem, sniegiem i mrozem. Taksowek brak. Wsiadam z trudem do trolejbusu. Pozniej, od przystanku do domu – dwiescie czy trzysta metrow – w zolwim tempie ciagne torby z « zapasami » - mam prezenty dla wzystkich, nawet i dla psa. W domu: sensacja! Wrociles a my liczylismy, ze zostaniesz i bedziesz...przysylal paczki – smieje sie « przyjaciel domu », ktory rownolegle zjawil sie z lekami dla syna. Zjawia sie i sasiad, ktory oczekujac...internowania, na naszym balkonie przechowywal dorazne zapasy. Przed wieczorem « poslaniec » od « Szefa » z WSK w Swidniku, abym szybko jechal do zakladu. W Swidniku bylem na sportowym « lewym etacie ». Tak wowczas zatrudniano sportowcow, artystow, tworcow... Nastepnego ranka bez wiekszych przygod podczas kontroli « na rogatkach » docieram do Swidnika. Na bramie zamiast straznikow zakladowych...mlodzi uzbrojeni zolnierze. Z pewna mina pokazuje moja przepustke « 0 » uprawniajaca do wchodzenia na wszystkie wydzialy o dowolnej porze i wychodzenia w dowolnym momencie. Slysze: « Panska przepustka od trzech dni jest niewazna! Czemu nie zostala wymieniona? Gdzie Pan byl przez trzy dni? ». Uff... Zaczyna sie! Wstepne przesluchanie na bramie. Pozniej « w towarzystwie » patrolu (za mna idzie trzech zolnierzy z karabinami uzbrojonymi w bagnety...wymierzone w me plecy) udajemy sie na WYDZIAL. Jestem spokojny. « SZEF » wydzialu – pan Zdzislaw MARCINIAK- to zapalony szachista, kierownik naszego klubu. Jak zawsze... »odpowiedzialnosc bierze na siebie ». Iluz « solidarnosciowcow » przylapanych (teren zakladu noca byl filmowany) na drobnych psotach ON pozniej uratowal... Krzysztof Pytel Reims, 13.12.2008

odpisał:

Niesłychanie ciekawe wspomnienia! Dziękuję.



odpowiedz na ten wątek




dodaj nowy wątek