„Pójdź, Henning-Kloska, ja Cię uczyć każę”….

Tadeusz Płużański: Moim i Państwa gościem w studio w Strasburgu jest eurodeputowany Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości, witam Pana Posła.

Ryszard Czarnecki: Witam Pana Redaktora, witam Państwa bardzo serdecznie, pozdrawiam ze Strasburga.

Pozdrawiamy również. Panie Pośle, rozmawiałem przed momentem w studio w Warszawie z Panią Poseł Pauliną Henning-Kloską, która stwierdziła nawiązując do zadanego pytania o wizytę ministra Błaszczaka w USA i dopinaniu sprawy Fortu Trump, że lepiej by było, żebyśmy za te same pieniądze zbudowali polską armię, a nie płacili Amerykanom. Jak Pan sądzi, czy to ma sens?

Odpowiem słowami poety: „pójdź dziecię, ja Cię uczyć każę”. Myślę, że to jest taka alternatywa ,jakby swoim dzieciom Pani Poseł, a ma ich dwójkę, kazała wybierać, czy mają myć ręce, czy jednak nogi. Albo to, albo to. No, tak naprawdę należy wzmacniać polską armię i akurat ten polski rząd czynił to bardzo skutecznie w okresie trzech lat, łącznie z deklaracjami zwiększenia tejże armii, co nie jest dobrym sygnałem dla potencjalnych agresorów, łącznie z powstaniem OTK – wojsk obrony terytorialnej kraju i z bardzo mocnym nastawieniem także w wymiarze budżetowym na zakup uzbrojenia dla  polskiego wojska, także z zamówieniami w polskich fabrykach zbrojeniowych, bo nie chodzi przecież tylko o import. Oczywiście poza tym chcemy, by nasi amerykańscy partnerzy byli tutaj mocniej obecni, bo już są i żeby ta obecność była nie tylko rotacyjna, ale także stała, bo to jednak jest wyraźnym sygnałem dla tych, którzy chcieliby nas zaatakować, oczywiście myślimy przede wszystkim o Rosji, w z takim  przesłaniem, że właśnie Ameryka, największe mocarstwo świata, będzie nas bronić. Bo będzie bronić też swoich żołnierzy, którzy są u nas obecni. Tutaj więc mieliśmy do czynienia z naprawdę takim dziecinnym i niedojrzałym mówieniem, że trzeba tu, a nie trzeba tam. Myślę, że rozsądny polityk, który zna się na obronności, a ja przez przeszło 7 lat zasiadałem w specjalnej podkomisji ds. obrony i bezpieczeństwa Parlamentu Europejskiego wie, że trzeba robić i to i to. Tak jest rozsądne i optymalne.

Panie Pośle, bo pojawiła się jeszcze jedna propozycja, do której też Pani Posłanka Henning-Kloska zapaliła się bardzo mocno, propozycja przedstawiona bardzo mocno chociażby wczoraj, ale te słowa wczoraj nie pierwszy raz padły, że kanclerz Angela Merkel powiedziała o konieczności budowy wspólnej strefy euro i to, co wzbudziło kontrowersje – o budowie wspólnej, europejskiej armii. Tutaj no właśnie, mamy z jednej strony Amerykę i planowany Fort Trump, z drugiej strony koncepcję wojska europejskiego, w którym to Niemcy zapewne odgrywaliby szalenie istotną rolę.

Wartością z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa jest NATO, jest Pakt Północnoatlantycki i żadne propozycje czy nowe formuły, które się pojawiają, nie mogą wylać dziecka z kąpielą. Nie mogą zaszkodzić, ograniczyć możliwości działania NATO czy zmniejszyć jego aktywność. Dlatego też z pewnym dystansem patrzę na głoszoną i przez prezydenta Macrona, i przez kanclerz Merkel koncepcję wspólnej armii, ponieważ jak znam życie, a w polityce międzynarodowej jednak siedzę od dłuższego czasu, to wiem, że w praktyce politycznej ta koncepcja będzie oznaczała olbrzymią ilość zamówień dla francuskich czy niemieckich firm zbrojeniowych. A ja jako polski polityk bym chciał, bo to jest obowiązkiem polskiego polityka – i mówię to do Pani Poseł z Nowoczesnej – jest dbanie o interes polskich zakładów zbrojeniowych i polskich firm. W związku z tym od ogółu do szczegółu, zejdźmy na ziemię, trzeba widzieć te koncepcje nie w sensie deklamacji, sloganów, haseł, ale w sensie pewnego „realu”, jak ta koncepcja będzie się przekładała i kto będzie z tego korzystał. Sytuacja, w której przy okazji europejskiej armii korzystać będą kraje najbogatsze, a nie kraje, które nie z własnej winy do tej wspólnej europejskiej rodziny politycznej dołączyły kilkanaście lat temu, to jest koncepcja bardzo niesprawiedliwa. I jeszcze jedna uwaga natury już bardziej polityczno-ideologicznej, mianowicie pytanie, czy Unia Europejska w zakresie ściągania kompetencji do Brukseli i tworzenia coraz silniejszych struktur ponadnarodowych idzie w dobrym kierunku. Mam takie wrażenie, że to przestaje być dobry kierunek . W moim przekonaniu trzeba zachować dużą, albo nawet bardzo dużą część decyzji państwom narodowym, suwerennym, za tym zresztą właśnie  PiS optuje. Moim zdaniem oddawanie kompetencji w różnych obszarach, także jeśli chodzi o obronność, czynnikom ponadnarodowym i zewnętrznym, jest ryzykowne.

Panie Pośle, przejdźmy do grillowania wobec Polski. Komisja Europejska nie ustaje w upominaniu nas – to z ostatniego spotkania słynny pan Frans Timmermans stwierdził, że Polska musi wprowadzić decyzję TSUE – Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jak Pan uważa, co powinniśmy właściwie zrobić i jak się zachować wobec takiego dyktatu, bo Komisja chyba nie zamierza odpuścić.

Przede wszystkim Komisja przyznała się do porażki, bo pan Timmermans mówi o Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który mieści się w Luksemburgu. Komisja Europejska z siedzibą w Brukseli przyznała się do tego, że nie była w stanie Polski wychować, Polski resocjalizować czy spowodować, że Polska wróciłaby na te „właściwe tory”, jakby Bruksela chciała. Polska okazała się być całkowicie odporna na szantaże natury finansowej , budżetowej ze strony Brukseli. Komisja poprzez te szantaże i naciski polityczne, propagandowe nie była w stanie uporać się z Polską, wobec czego przerzuciła piłeczkę do ogródka Trybunału w Luksemburgu. Sama Komisja tutaj przegrała ten bój.

Jak będzie z wyrokiem TSUE? Bo jednak jakieś stanowisko musimy zająć, na przykład minister Czaputowicz mówi, że nie wyklucza w jakimś sensie podporządkowania się temu orzeczeniu.

Wczoraj akurat widziałem się i spożywałem dary boże z ministrem Czaputowiczem…

…a jakież to dary boże Pan Poseł spożywał?

Jadłem kolację, zwykłą, skromną kolację. W Strasburgu był Pan minister wraz z Sekretarzem Generalnym Rady Europy, nie mylić z Radą Europejską i Tuskiem, tylko z pewnym Norwegiem – Thorbjørnem Jaglandem i uczestniczyli w świętowaniu 100-lecia odzyskania niepodległości zorganizowanym przez Ambasadę Rzeczpospolitej Polskiej przy Radzie Europy. Natomiast mogę powiedzieć, że dla ministra Czaputowicza i polskiego rządu bliska jest zasada „wait and see” – poczekamy i zobaczymy. Poczekamy pewnie nie na jakąś prędką decyzję Trybunału w tej kwestii. Rząd ma się do tego natychmiast odnieść i się odniesie. A na wypowiedzi Pana Timmermansa to weźmy poprawkę, bo on teraz ma kampanię wyborczą – właśnie wygrał, jak się wydaje, wewnętrzny wyścig na „Spitzenkandidaten”, czyli kandydata socjalistów na szefa Komisji Europejskiej. Nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ socjaliści mają tak małą ilość szabel, a zwłaszcza po wyborach europejskich będą mieli jeszcze mniej tych szabel, że żadnych szans na zostanie szefem Komisji Europejskiej ten pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej nie ma. Natomiast jego wszelkie wypowiedzi są wypowiedziami wyborczymi, kampanijnymi, nie przywiązywałbym do nich większej wagi.

Panie Pośle, dzisiaj widzę pierwszą stronę Gazety Wyborczej, gazeta triumfuje, afera w KNF – Komisji Nadzoru Finansowego trzęsie polityką. Czytamy po publikacji wyborczej, że szef KNF Marek Chrzanowski złożył korupcyjną ofertę biznesmenowi Leszkowi Czarneckiemu i podał się do dymisji. Co Pan sądzi o tej aferze, czy rzeczywiście ona trzęsie polityką, jak pisze Gazeta Wyborcza?

Po pierwsze żadna rodzina, mówi Pan do Ryszarda Czarneckiego, więc zaprzeczam ewentualnym związkom rodzinnym. Ja z Wrocławia i Leszek Czarnecki z Wrocławia, ale żadna rodzina. Natomiast po pierwsze, bardzo szybka reakcja Premiera i rządu, przecięcie sprawy, dymisja natychmiastowa i śledztwa…

…mieliśmy wczoraj też wypowiedź ministra Zbigniewa Ziobro i spotkanie ze służbami specjalnymi, więc rzeczywiście, dużo się działo w tej kwestii.

To prawda. O tym mówię – Premier rządu RP i Prokurator Generalny reaguje błyskawicznie i to pokazuje, że państwo nie jest z tektury,jak  jest problem to trzeba go wyjaśnić, o to Polakom chodzi. Natomiast co do afery to wie Pan, wczoraj była afera z jakimiś rzekomymi faszystami na Biało-Czerwonym marszu, szukanie z lupą oznak prawicowego ekstremizmu, następnego dnia ta afera, a jutro czy pojutrze będzie kolejna, więc myślę, że organy do tego powołane wyjaśnią tę sprawę. A że ten biznes o którym właśnie mówimy ma akurat swoje coraz większe problemy finansowe, więc może jest to jakaś forma ucieczki do przodu. Natomiast cała sprawa zasługuje na wyjaśnienie i bardzo dobrze, że państwo polskie reaguje natychmiastowo.

Dopytam jeszcze, bo rzeczywiście ta afera przynajmniej finansowo wydaje się być poważniejsza niż inne w ostatnim czasie, czy też pseudo-afery, bo tu w tle mamy 40 milionów złotych ewentualnej łapówki, którą proponował Marek Chrzanowski Leszkowi Czarneckiemu, czyli szef KNF-u szefowi GetInBanku.

Dlatego też i służby specjalne do tego powołane i prokuratura tą sprawę wyjaśnią. Nie jest zadaniem polityków przesądzanie, w którym kierunku to śledztwo ma się toczyć, bo to jest sprawa tych, którzy się tym zawodowo -i dobrze -zajmują.

Mamy jeszcze Panie Pośle większe pieniądze, bo otóż słyszymy w komisji VAT-owskiej, że na samych telefonach komórkowych wyłudzono prawie dwa miliardy złotych. To robi też wrażenie, prawda?

Ryszard Czarnecki: No właśnie, „miej proporcje, mocium panie”, dobrze, że Pan o tym wspomniał. Też chciałem to uczynić, bo to pokazuje, jak bardzo państwo polskie, tak na chama, na rympal – tak się czasem mówi- było okradane za rzadu PO-PSL Jak obywatele nawet nie zauważali, jak różne mafie wyjmują im pieniądze z kieszeni i dobrze się stało, że państwo w końcu zareagowało pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, że tego typu praktyki zostały może nie zakończone w 100%, ale na pewno bardzo znacząco ograniczone i że tego typu sprawy są ucinane. Oczywiście ta hydra ma pewnie wiele głów, ale państwo polskie pokazuje dużą skuteczność i jest to sygnał dla tych wszystkich, którzy chcieliby VAT wyłudzać, że tutaj żadnej zabawy w kotka i myszkę nie będzie, że państwo polskie broni się i chce się bronić i tutaj „koniec balu, panno Lalu”. To bardzo ważny sygnał dla środowisk przestępczych, które przez lata – bo 8 lat pod rządami Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego- budowały swoje imperia i śmiały się z państwa, które było takim frajerem, którego można było robić „na szaro”. To się skończyło i myślę, że komisja VAT-owska ma bardzo znaczącą rolę, nie tylko w ujawnianiu tego co było, ale także dawania sygnału do środowisk przestępczych, że koniec, finito, że tego typu praktyki państwo polskie będzie z całą stanowczością ścigało.

Panie Pośle, została nam jeszcze chwila, chciałem spytać przynajmniej o jedną rzecz – w Warszawie, mówiliśmy już o tym chwilę – był wielki, Biało-Czerwony marsz, ale komentarze z drugiej strony opozycyjnej takie, że Schetyna mówi o rasistach, Komorowski o dzikim i nacjonalistycznym kraju, a pamiętamy – były Premier Tusk, że PiS to bolszewicy. Jakie były komentarze w Parlamencie Europejskim, dotyczące polskiego święta odzyskania niepodległości. Czy podobne jak te cytowane przeze mnie, czy jakieś życzliwe też?

Jestem tutaj trzeci dzień, przez ten czas spotykałem się z różnymi politykami Europy Zachodniej czy Środkowo-Wschodniej, europosłami, i żaden z nich nie powtarzał tych obelg i nieprawdziwych zarzutów, tych ideologicznych i bardzo partyjnych ocen, bo to przecież nie było stwierdzenie faktów. Myślę, że już się przyzwyczajono do tego, że totalna opozycja  w naszym kraju zrobi wszystko by zohydzić wizerunek Polski na świecie, w Europie. W związku z tym tego typu zarzuty powtarzane po raz kolejny nie robią wrażenia. Swoją drogą naprawdę akurat te wypowiedzi byłego prezydenta Komorowskiego dyskwalifikują go, bo prawdę mówiąc powinien sobie zdawać z tego sprawę, że on tak naprawdę w gruncie rzeczy uderza we własny kraj opowiadając tak wierutne bzdury. Szkoda, że tej świadomości Pan Komorowski nie ma.

Panie Pośle, ostatnia kwestia, bo mamy 20 sekund, co Pan sądzi o planach odbudowy Pałacu Saskiego w Warszawie.

No cóż, ja tylko przypomnę, kto zburzył Pałac Saski w Warszawie – Niemcy go zburzyli. Myślę, że warto ten pałac odbudować. Cenna inicjatywa Prezydenta Andrzeja Dudy, bo ten pałac się zapisał w polskiej historii.  Jego fragmentem,  który ocalał  jest Grób Nieznanego Zołnierza. Niemcy zburzyli, a Polacy odbudują.

Bardzo dziękuję, moim i Państwa gościem w studio w Strasburgu był Ryszard Czarnecki, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości.

Ryszard Czarnecki: Dziękuję bardzo.

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.