Podwójne standardy komisarza z Francji

Łukasz Jankowski: Zaczynamy część polityczną, odchodząc trochę od wspomnień, przy telefonie jest Ryszard Czarnecki, poseł do PE, PiS, dzień dobry Panie Pośle.

Ryszard Czarnecki: Kłaniam się Panu, witam Państwa serdecznie.

Łukasz Jankowski: Głos jak z zaświatów, ale to po prostu całkiem inny kawałek globu, bo Pan Poseł jest w Indiach.

Ryszard Czarnecki: To prawda, jestem z delegacją prezydium mojej grupy politycznej Europejskich Konserwatystów i Reformatorów właśnie w Indiach, w tej chwili w New Delhi, po spotkaniach z trzema ministrami rządu kraju, który jest największą demokracją świata i drugim co do wielkości krajem, jeśli chodzi o demografię – zaraz po Chinach, a niebawem pewnie będzie pierwszym.

Łukasz Jankowski: Zaraz pójdziemy do polityki i owoców rozmów w New Delhi oraz innych spraw europejskich, ale 2 listopada, czas zaduszny, czy Pan kogoś specjalnego w tym czasie wspomina?

Ryszard Czarnecki: Na pewno, w tych dniach myśli się o swoich bliskich, ale także i rodakach , którzy odeszli lub zginęli walcząc za nasz kraj. Ja myślę w sposób szczególny o mojej Mamie, która nie żyje już w tej chwili 13 lat i była dumna z tego, że służę mojemu krajowi jako polityk. Ale przychodzą też myśli o tych, którzy kiedyś walczyli za nasz kraj, może trochę za mało się o nich mówi, na przykład o polskich żołnierzach, którzy zginęli w Afganistanie czy Iraku, a  też są zdecydowanie godni wspomnienia.

Łukasz Jankowski: No to przejdźmy do tych spraw bieżących, prezydium grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów rozmawia z politykami, jakie są tematy i wspólne płaszczyzny między grupą a politykami i ministrami rządu Indii?

Ryszard Czarnecki: Na pewno jest to sprawa bardzo ważna politycznie, gdyż spotkaliśmy się z jedną z najważniejszych osób w rządzie Indii, czyli ministrem do spraw handlu i przemysłu. Ten starszy i bardzo doświadczony już człowiek powiedział „Unia Europejska to bardzo interesujący eksperyment”. Oczywiście z perspektywy państwa, którego nie w sensie państwowym, ale w sensie cywilizacyjnym, bo w tym wymiarze istnieje od tysięcy  lat,  może z pewnym dystansem patrzeć na różne organizacyjne struktury europejskie. Natomiast na pewno Indie w ostatnich latach trzymały się mocno zasady równowagi, ale i wyraźnego przeorientowania swojej polityki. Mianowicie, mają w tej chwili bardzo dobre, świetne relacje z USA, a jeszcze mniej niż 10 lat temu Waszyngton stawiał na Pakistan, teraz to się zmieniło. Co ciekawe, aktualnie premierem Indii jest postać, która swego czasu miała zakaz wjazdu do USA, była na czarnej liście amerykańskiej za to, że jako premier jednego ze stanów doszło w czasie jego kadencji do różnych pogromów-a teraz tenże Narendra Modi stał się politykiem docenianym przez Amerykanów . Jest tez autorem gruntownych przemian wewnętrznych. Indie nie mają teraz ani stałych wrogów, ani stałych przyjaciół, mają tylko stałe interesy, trawestując brytyjskiego premiera z XIX wieku lorda Palmerstona.

Łukasz Jankowski: Na pewno takie kraje jak USA, Rosja, Chiny, Japonia, Australia są znane politykom w New Delhi, ale czy Polska, jak Pan Poseł mówi, że jestem politykiem z Polski, to czy ministrowie czy inni politycy rządów stanowych w Indiach wiedzą, o czym Pan mówi?

Ryszard Czarnecki: Wiedzą, bo Polska jest dużym krajem europejskim, ponadto jednak relacje polsko-hinduskie to jest ważna kwestia ostatnich lat. Poza tym Indie potrafiły w czasie II wojny światowej przyjąć setki polskich sierot, które zostały ewakuowane wraz z armią Andersa, one trafiły do jednego ze stanów w Indiach. Natomiast jest tak, że w przyszłym roku minie 40 lat od czasu, kiedy ostatni premier Indii był w naszym kraju, więc myślę, że warto te relacje w polsko-indyjskim wymiarze gospodarczym i ekonomicznym zacieśniać. Indie to jest taki kraj, który jest wielką i wschodzącą siłą, jego potencjał jest ogromny. Ale Polska jest znana, co pokazuje też przykład, że tutaj na głównym uniwersytecie jeszcze niedawno było bardzo mało studentów, którzy uczyli się języka polskiego, a teraz jest ich stu kilkudziesięciu . Polska też jako kraj członkowski UE jest atrakcyjna dla obywateli Indii,  bo z Polski można dalej, mając wizę Schengen, wyjechać do Europy Zachodniej. Niezależnie od tego  jest wiele osób, które chcą z Indii przyjechać do Polski na studia, a w praktyce też do pracy. Przy czym to jest rzecz ciekawa, że Hindusi mieszkający w Polsce od wielu lat, to jest około 1000 osób, tworzą taką wspólnotę w Polsce i dobrze się z nami rozumieją, są bardzo sceptyczni co do kontynuowania fali przyjazdów swoich rodaków do naszego kraju, ponieważ uważają, że to wcale nie musi być dobre dla relacji polsko-hinduskich oraz ich wizerunku, czyli osób, które od kilkunastu lat są w Polsce i tu zostali. Ale co ciekawe, miałem kiedyś przyjemność spotkać się ze stowarzyszeniem Amerykanów syryjskiego pochodzenia, oni bardzo popierali Trumpa wychodząc z założenia , że jak wygra nie będzie inwazji syryjskich imigrantów do USA. Byłem tym zaskoczony. To jest taka postawa, że rodacy – tak, ale jeśli będzie wielka imigracja, to nie. Wszyscy ci amerykańscy Syryjczycy mówili, że mocno pracowali na swój obecny wizerunek i boją się jego zniszczenia, gdyby takie masowe imigracje nastąpiły. My chcemy dbać o dobre relacje polsko-indyjskie , ale warto też wspomnieć, że polska ambasada w New Delhi reprezentuje nas również w takich krajach, jak Nepal czy Bangladesz. A Bangladesz, choć mało się o tym teraz mówi, ma już ponad 150 milionów ludzi, mieszcząc się na terytorium porównywalnym z Grecją. Wiele ich obywateli także aspiruje do przyjazdu do Polski, pytanie: na ile dla nas to może być stresujące, a na ile nie. Z tego co widzę, polityka wizowa jest naprawdę restrykcyjna i wiele wniosków jest odrzucanych.

Łukasz Jankowski: Być może z punktu widzenia New Delhi czy Dhaki polityka jest restrykcyjna, być może z punktu widzenia ulic Warszawy nie, że jest zbyt liberalna, tematy przyjmowania imigrantów także z subkontynentu pojawił się także w kampanii samorządowej. Niektórzy mówią, że słynny spot wyborczy spowodował mobilizację, w szczególności w dużych miastach, elektoratu Koalicji Obywatelskiej. Pana zdaniem, kiedy jest Pan na miejscu, warto nasz rynek pracy, który de facto się kurczy, zasilać przybyszami z Indii, z Bangladeszu czy z innych krajów?

Ryszard Czarnecki: Przede wszystkim myślę, że trzeba umożliwić powroty Polakom z obszarów byłego Związku Radzieckiego. To nasz obowiązek nie tylko polityczny i ekonomiczny, ale i moralny oraz patriotyczny.

Łukasz Jankowski: Panie Pośle, przedsiębiorcy mówią, że nam co roku z rynku pracy ubywa 300 tysięcy osób, a tej luki, mówiąc kolokwialnie, nie załatamy repatriacją.

Ryszard Czarnecki: Rozumiem, ja tłumaczę nasz model imigracji : powroty Polaków to numer 1, numer 2 to ułatwienia, które rząd oferuje Polakom, zachęcając się do powrotu i osiedlenia, czy po prostu przyjazdu, bo czasem to nie jest powrót, a przyjazd do Polski na stałe dla osób, które tu się nie urodziły . Natomiast w kwestii wyboru to oczywiście wolę ludzi bliskich nam, Polsce, Polakom, także ludzi z Europy Wschodniej, aniżeli przybyszy z innych kontynentów.

Łukasz Jankowski: Chociaż wydaje się, że ta fala imigracji z Ukrainy pomału zatrzymuje się i jeżeli będziemy chcieli utrzymać taką ilość pracowników, jaką mamy, to będzie trzeba szukać przybyszów z dalszej części globu…

Ryszard Czarnecki: …wejdę w słowo, tutaj bardzo pragmatycznie należy zauważyć, że polska gospodarka hula, rozhuśtała się, także dzięki temu, że bardzo wielu ludzi ze wschodu, także Ukraińców, w Polsce pracuje. A z uwagi na sytuację w Niemczech zliberalizowano przepisy dotyczące pracy dla Ukraińców, zapewne część Ukraińców tam do nich przejedzie z Polski. Tak jak Pan powiedział, proces imigracyjny z Ukrainy do Polski zaczyna maleć, to oczywiście może mieć konsekwencje dla polskiej gospodarki, ale należy też powiedzieć, że wiele przybywających do Polski osób z Europy Wschodniej, często mających polskie korzenie, będzie się polonizować.

Łukasz Jankowski: Skończyła się kampania samorządowa, więc jesteśmy w kampanii do Europarlamentu, tak będą te dwa najbliższe lata wyglądać, co będzie głównym tematem kampanii PiS w wyborach do Europarlamentu?

Ryszard Czarnecki: Te wybory będą w ostatnią niedzielę maja, więc de facto za mniej więcej pół roku, poprzedzą o pół roku wybory parlamentarne i o rok prezydenckie. Myślę, że będziemy mówić o silnej Polsce w Europie, o tym, że Polska w Unii Europejskiej jest i będzie, bo zdecydowanie lepiej być w takiej strukturze mimo pewnych zastrzeżeń i wad, które Unia Europejska ma i które pokazuje. Pokazuje swoje podwójne standardy na przykład komisarz z  Francji Pierre Moskovici, co wiemy doskonale, który jako minister finansów bronił budżetu swojego państwa, mimo, że dwukrotnie przekraczał on dozwolone w Unii limity, mówiąc że wyborcy są za takim, a nie innym budżetem, bo tak głosowali , a teraz robi piekło Włochom, które mają niemal o 2% mniejszy deficyt budżetowy  niż Francja. To pokazuje, że dzisiejsza Unia Europejska jest Unią podwójnych standardów i hipokryzji. My chcemy Europy Ojczyzn, Europy Narodów i myślę, że z takim hasłem będziemy się w wyborach promować. Podkreślam, że wyjście Polski z Unii to bajki, nie ma takich zamiarów, żeby coś takiego czynić. To opozycja wmawia, że to jest naszym celem, a to jest po prostu wredne kłamstwo.

Łukasz Jankowski: Hasło już jest, zobaczymy jak będzie realizowane w praktyce i pewnie opowiemy o nim wspólnie z Panem Posłem już w studio Radia Wnet, kiedy podróż do New Delhi się skończy. Panie Pośle, serdecznie dziękuję za rozmowę, Ryszard Czarnecki, polityk PiS i poseł do Parlamentu Europejskiego był pierwszym gościem Poranka Wnet, do usłyszenia.

Ryszard Czarnecki: Dziękuję bardzo, kłaniam się.

 

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.