Czy nowy budżet UE jest karą za nieprzyjęcie imigrantów?

Oto zapis wywiadu, jakiego udzieliłem Janowi Przemyłskiemu z VOD „Gazety Polskiej”.   

Dzień dobry, Jan Przemyłski, „Rozmowa Niezależna”. Dzisiaj naszym gościem jest eurodeputowany z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, pan Ryszard Czarnecki.

-Witam Pana, witam Państwa.

Witam, Panie pośle. Sprawa, którą żyje prawie cała Europa: we Włoszech wreszcie powstał rząd, który jak się mówi jest bardzo eurosceptyczny. Premierem zostanie Giuseppe Conte – i wybuchła wrzawa w Brukseli, jest lekkie zdenerwowanie, że w ogóle rząd powstał i że będzie w takiej formie.

-Dotychczas zdarzało się, że partie eurosceptyczne wchodziły do rządu jako ten młodszy brat i zwykle po jednej kadencji kończył się ten eksperyment. Tak było kiedyś z partią Heidera. A obecnie od zeszłego roku mamy w rządzie Austrii Partię Wolnościowców, która jest młodszym rządowym kuzynem Austriackiej Partii Ludowej. Austriacka Partia Ludowa wygrała zreszta dzięki takiemu przekazowi eurosceptycznemu, antyimigracyjnemu, jest jednak częścią establishmentu. Partia Wolnosciowcow wraz z chadecją austriacką weszła do rządu: „wolnościowcy” to partia wyraźnie antyestablishmentowa, antyunijna i przede wszystkim antyimigracyjna.
Jednak we Włoszech mamy sytuację jedyną, wyjątkową – a mianowicie weszły dwie partie, które w kampanii wyborczej, zresztą od paru lat, zapowiadały, że jak to będzie od nich zależało, to Italia opuści strefę euro, nie Unię – a właśnie strefę euro. Teraz mają na to rzeczywiście realny wpływ. Nowy szef MSW, mój kolega ,do niedawna europoseł Matteo Salvini, który będzie odpowidał za kwestię imigrantów już zapowiedział wydalenie – nie wiadomo czy mu się to uda – nawet do pół miliona nielegalnych imigrantów.

No, ale gdzie ci ludzie pojadą? Będą do innych krajów rozlokowani?

-Nie, mają wrócić tam, skąd przybyli. On ich uważa za imigrantów zarobkowych – i myślę, że w dużej mierze słusznie. I będzie ich odsyłał do ich krajów.

Myśli Pan, Panie pośle, że to jest realne, że może do tego dojść? Przecież wpływ Brukseli będzie tutaj oczywisty.

No tak, tylko mam wróżenie, że Bruksela może mieć coraz mniejszy wpływ na Włochy i rządy krajów członkowskich. Tu na razie pohukuje przewodniczący Juncker. Za rok jednak kończy on swoją kadencję szefa Komisji Europejskiej, a ten rząd ma przed sobą 4 lata, więc „dłużej klasztora niż przeora”, można powiedzieć. Widać natomiast, że zachodzą zmiany. Te partie lewicowego establishmentu czy liberalnego establishmentu, te wyraźnie euroentuzjastyczne- wyraźnie przegrywają. Jest charakterystyczne, że tak jak chadecy w Austrii, tak samo liberałowie w Holandii, oni wygrali wybory- to są partie establishmentowe i proeuropejskie, ale oni wygrali wybory, bo dokonali „fikołka” – przedstawiali się jako ci, którzy patrzą na ręce Brukseli, patrzą z dystansem, są eurosceptyczni i zarówno były szef MSZ Austrii, obecnie najmłodszy premier Europy, Sebastian Kurz, jak i  premier Holandii-po raz drugi z rzędu- Mark Rutte, obaj twardo grali na takiej retoryce antyimigracyjnej. Ta Europa po prostu się zmienia. Jeżeli tego elity europejskie nie widzą, to obudzą się, nie powiem z ręką gdzie. Zresztą wyraźnie widać, że takie wyniki wyborów są nie tylko w tejże Austrii, Holandii, Włoszech, ale także w Czechach, u naszego południowego sąsiada. Na przykład Czechy mają bardzo eurosceptycznego prezydenta i premiera- co prawda liberała w sensie formalnym, ale bardzo eurosceptycznego, przeciwnika strefy euro, i to zdecydowanego, premiera Babisza. To jakby pokazuje, że ta Europa się zmienia, ale to będzie oznaczało również, ze zmieni się Komisja Europejska za rok, zmieni się Parlament Europejski bardzo wyraźnie, a Polska przestanie już być taką tarczą strzelniczą dla europarlamentu, że nie będzie tych niekończących się debat o naszym kraju.

… Na temat Polski i praworządności.

Na temat Polski, praworządności i gejów w Polsce, Trybunału Konstytucyjnego, kornika drukarza, Puszczy Białowieskiej i czego jeszcze tam chcieć… To wszystko stanie się passe. Komisja Europejska będzie inna – może to będzie mniej ewaluowało niż w przypadku Parlamentu Europejskiego, ale jednak też. W związku z tym Europa odetchnie trochę świeżym powietrzem i w moim przekonaniu to jest naprawdę duża szansa dla polskiego rządu, który będzie mógł wtedy w większym stopniu tak rzeźbić w Unii Europejskiej, żeby to było zgodne z polskim interesem.

Czyli Panie Pośle, mam rozumieć, ze wierzy Pan w to, że na przykład Parlament Europejski, Komisja Europejska – wartości tych instytucji mogłyby się zmienić na bardziej konserwatywne?

– Skład tak. Na pewno nowy europarlament, a wybory do niego będą za rok, w ostatni weekend maja, będzie dużo bardziej eurosceptyczny, euronegatywistyczny, eurorealistyczny – to ukłon w stronę Prawa i Sprawiedliwości – bardziej konserwatywny, bardziej tradycjonalistyczny. To na sto procent. Trudno mówić, że taka będzie większość posłów, już w tej chwili są silne frakcje eurosceptyczne, eurorealistyczne – no ,ale euronegatywisci są  skłóceni. Teraz ta ilość się pewnie bardzo powiększy. Podkreślam: to oznacza pewne większe możliwości gry dla polskiego rządu, który na razie jest w sytuacji pewnego osaczenia przez zachodnie środowiska polityczne inspirowane z Polski – kierujące się zreszta różnymi względami: politycznymi, ideologicznymi. Także dlatego, że Polska stała się konkurencją dla różnych ważnych, dużych państw Unii Europejskiej.

Panie Pośle, wcześniej powiedzieliśmy trochę na temat tej praworządności w Polsce, że jest rzekomo łamana. Kształtuje się budżet unijny dla Polski, mówiło się, że dlatego iż Polska nie przyjmuje uchodźców, imigrantów, dostaniemy bardzo mocno po kieszeni. Natomiast, jak na razie, to nie wygląda to tak źle. A oprócz tego są kraje, które wypełniały te limity imigrantów – i tam widać te cięcia.

-Tak naprawdę tylko dwa państwa wypełniły kwoty imigracyjne w 100%: Finlandia i Malta – i co charakterystyczne ta Malta przyjęła tych imigrantów więcej niż wynosiła ta kwota imigracyjna, którą Bruksela nadzieliła w październiku 2015 roku na szczycie Unii w Brukseli, w którym uczestniczyła pani premier Kopacz, premier rządu PO-PSL, i która – przypomnę – zgodziła się na te 11 tysięcy imigrantów w Polsce, plus oczywiście akcja łączenia rodzin, bo prawo międzynarodowe jest jednoznaczne. Skoro przyjmujemy uchodźcę nawet na leczenie tylko, nawet na korytarze humanitarne, to ten imigrant/uchodźca ma prawo zarządzić akcję łączenia rodzin. Wówczas państwo będzie musiało to zagwarantować. W ogóle nie ma możliwości, żeby było inaczej. Mamy takie sytuacje w Niemczech, które nas trochę szokują, że tam imigranci domagają się, żeby w ramach akcji łączenia rodzin sprowadzono im dwie, trzy czy cztery żony z ich krajów. Wiec to pokazuje, że w praktyce wygląda to zupełnie inaczej niż na tych rzewnych obrazkach, które nam są przedstawiane. Podkreślmy, że tu chodzi o imigrantów, którzy już od kilku lat są w Europie i nic im nie grozi. Są w obozach we Włoszech czy Grecji. Są uchodźcy, którzy chcą się przedostać do Europy czy też dopiero się przedostali –ale Unia chciała nam wcisnąć tych, którzy od dawna już  funkcjonują w Europie i ich życiu i zdrowiu nic nie zagraża. Natomiast co do innych krajów – poza tymi dwoma- nikt nie wypełnił  limitu tej kwoty imigracyjnej. Ale były takie kraje, które przyjęły imigrantów – nie tyle ile „powinny”, ale przyjęły. To były na przykład kraje bałtyckie  – i kraje bałtyckie dostały po kieszeni bardziej niż Polska (w sensie procentowym). Ba, Republika Czeska, która dla świętego spokoju przyjęła trochę uchodźców – ma procentowo mniejszy budżet niż Polska w tych założeniach, które w tej chwili są. Ale uwaga! Ten budżet będzie negocjowany przez najbliższe dwa lata. Jego przyjęcie nastąpi kilka miesięcy przed rozpoczęciem tej kolejnej unijnej „siedmiolatki”, budżetowej, czyli jesienią, może latem 2020 roku – przy innej Komisji Europejskiej, przy innym Parlamencie Europejskim. A więc ci, którzy mówią: katastrofa, klęska, co to będzie, to niech się napiją zimnej wody, bo warunki tego boiska, na którym będziemy grać o budżet unijny dla Polski, będą za rok i kwartał po zmianie Komisji  i europarlamentu znacznie lepsze. Ponadto jest jeszcze jedna fundamentalna rzecz: Polska dysponuje jak każdy z krajów członkowskich prawem weta. To nie jest tak, że można nam narzucić zły budżet. To musi być efekt kompromisu, efekt pewnego porozumienia.

Wszystkie kraje muszą się na to zgodzić.

– Tak i w związku z tym veto jednego z państw ten budżet wysadza w powietrze. Gdyby były to dla Polski warunki niekorzystne, choć nie wierzę żeby tak było, ale gdyby były to rząd Polski nie zawaha się użyć weta w obronie naszych interesów ekonomicznych. I nasi partnerzy mają tego świadomość. Ten wywiad, który mamy teraz będzie zapewne przetłumaczony przez różne placówki dyplomatyczne i wysłany na biurka różnych MSZ: Francji, Holandii, Niemiec, Szwecji,Austrii czyli krajów najbogatszych. I ja to chciałem powiedzieć bardzo wyraźnie: polski rząd użyje weta. Zatem Szanowni Państwo, polski rząd użyje weta, jeżeli uzna, że jest to sytuacja dla nas niekorzystna.

Panie pośle, zostajemy przy kwestii praworządności, chodzi mi o panią sędzię z Irlandii, która nie zgodziła się na ekstradycję Polaka poszukiwanego europejskim listem gończym . A nie zgodziła się dlatego, że według niej w Polsce praworządność jest zagrożona. Co Pan o tym myśli?

– Sprawa dotyczy dealera narkotyków, żeby było jasne, a więc człowieka, który niósł białą śmierć. Jeżeli tak, to jest czytelny sygnał do różnych ciężkich przestępców, do morderców, gangsterów, narkotykowych dealerów – że ,uwaga ,bierzcie polskie obywatelstwo ponieważ jest szansa, że nie będziecie siedzieć w Polsce, bo w Polsce jest rzekomo brak praworządności. To jest chore. To jest pomieszanie z poplątaniem. To jest paranoja. Jakaś kompletna głupota, żeby nie powiedzieć: schizofrenia polityczna. I muszę powiedzieć, że Irlandia poprzez tę decyzję skierowaną do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wystawia sobie fatalne świadectwo. Zobaczymy jakie da świadectwo Unia Europejska. Na razie jedna z rzeczniczek Komisji Europejskiej tak dosyć sceptycznie potraktowała ten wniosek. Zobaczymy co będzie dalej. Wyrok ma być za trzy tygodnie. Natomiast byłby to sygnał bardzo ideologiczny, a jednocześnie muszę powiedzieć,ze byłoby to zielone światło dla przestępców. Jeżeli można dokonywać przestępstw w Polsce, uciec zagranicę, i nie ma ekstradycji do Polski, to coś tu się dzieje nie halo, to ja muszę powiedzieć, że byłoby to ze strony Unii Europejskiej, gdyby tak było, to byłby to fatalny sygnał dla potencjalnych przestępców, którzy mogliby popełniać ciężkie przestępstwa z taką gwarancją, że i tak i tak do Polski ich nie wydadzą.

Panie pośle, bardzo Panu dziękuję za dzisiejszą rozmowę. Naszym gościem był dzisiaj europoseł Ryszard Czarnecki. A ja zapraszam na kolejny odcinek

– Dziękuję bardzo.

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.