Budżet UE: wygraliśmy bitwę-wojna potrwa

Przestawiam zapis rozmowy ze mną na temat nowej perspektywy finansowej UE na lata 2021-2027. Miała ona miejsce na antenie Polskiego Radia Programu Pierwszego. Oto on:

Przy naszym telefonie europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki. Kłaniam się nisko, Panie Pośle.

Witam serdecznie, witam Pana, witam Państwa. Pozdrawiam z Brukseli.

Pozdrawiamy serdecznie, tu z Warszawy w dniu świątecznym, ale dziś nie o święcie będziemy rozmawiali, nie o Biało-Czerwonej – a o wielkich, gigantycznych wręcz pieniądzach. Komisja Europejska przyjęła projekt budżetu Unii na lata 2021-2027. Mowa tutaj o gigantycznej kwocie biliona 279 miliardach euro. Pytanie, jak duża kwota z tego unijnego finansowego tortu trafi nad Wisłę po roku 2020? Konrad Szymański, konferencję którego prezentowaliśmy przed chwilą na naszej antenie, wiceszef MSZ mówi, że dzięki polskiej dyplomacji udało się wyhamować najbardziej radykalne propozycje zmian, faktycznie, tych pieniędzy, według najnowszych prognoz, szacunków z zapowiedzi, ma być dla Polski więcej niż jeszcze wskazywały to prognozy sprzed kilku tygodni czy miesięcy.

Rzeczywiście, uważam że Polska, polskie państwo, polska dyplomacja odniosły bardzo duży sukces. Nie chciałbym powiedzieć, że to sukces finalny, bo ten mecz budżetowy dopiero się rozpoczął, ale możemy powiedzieć, że osiągnęliśmy jak w „Formule 1” pool position – czyli ustawienie tego samochodu na początku stawki, tak samo tutaj! Mamy bardzo dobrą pozycję wyjściową. Komisja Europejska jakby zaprzeczając temu, że Unia Europejska po Brexicie w praktyce już przestaje dobrze funkcjonować, zwiększyła jednak budżet unijny. To oznacza oczywiście na przykład trochę większe daniny od państw członkowskich – akurat to nie jest polski ból głowy – ponieważ tym będą obciążone przede wszystkim państwa, które są płatnikami netto, które siłą rzeczy są sponsorami unijnymi. Polska płaci składkę wciąż jeszcze bardzo niską. Na razie – bo to się zmieni w ciągu 9-10 lat. Wtedy Polska stanie się płatnikiem netto, będzie do kasy unijnej więcej dawać niż brać. Ale na razie mamy sytuację, w której rzeczywiście, owszem będą ograniczane takie główne dwa karny finansowe: Wspólna Polityka Rolna i Fundusze Strukturalne, ale jednak będą to ograniczenia relatywnie niewielkie. A tymczasem mamy szansę sobie to jako kraj w jakiejś mierze rekompensować poprzez środki uzyskane na politykę obronną oraz środki uzyskane na wzmacnianie właśnie polityki imigracyjnej czyli obrona granicy zewnętrznej. Przypomnę, że Polska jest krajem, w którym jest siedziba FRONTEX-u – czyli unijnej agencji do spraw granic zewnętrznych. Liczba pracowników agencji ma się zwiększyć przeszło osiem razy. To oczywiście będzie wzrost prestiżu i znaczenia agencji, która znajduje się w naszym kraju. Jednym słowem, wbrew temu co w zeszłym tygodniu pisały najbardziej prestiżowe europejskie dzienniki, gdzie spodziewano się przesunięcia środków z Europy Środkowo-Wschodniej do Europy Południowej, gdzie mówiono, że ważne jest kryterium bezrobocia, które będzie kryterium zwiększenia środków dla Hiszpanii, Grecji, Portugalii, itd – okazało się jednak, że ten budżet jest bardziej kontynuacją budżetu, który trwa obecnie, na lata 2014 – 2020.

Mówi Pan Poseł o tym, że jesteśmy na tym etapie negocjacji na pole position. To bardzo dobra pozycja wyjściowa, ale wyścig długi, wielomiesięczny przed nami. Co zrobić, by tę linię mety przekroczyć, jeśli nie na pierwszym miejscu, to być w tej ścisłej czołówce. Innymi słowy, już może mniej obrazowo, jakie wyzwania przed polską dyplomacją, przed premierem Mateuszem Morawieckim, przed szefem polskiej dyplomacji w tych kolejnych miesiącach? Jak rozkładać akcenty, by ten strumień pieniędzy unijnych dla naszego kraju był możliwie najszerszy?

Dobre porównanie, tylko że meta tego wyścigu jest nieznana, bo nie wiemy czy on się zakończy – czego bardzo chce przewodniczący Juncker – wiosną przyszłego roku, czy też o czym się też tutaj mówi dopiero z nową Komisją Europejską, która będzie wybrana w lipcu przyszłego roku? A więc być może wczesną jesienią. Będzie to późne, bo nowa perspektywa unijna zaczyna się na 1 stycznia 2021 roku. Natomiast ja spodziewam się, że Juncker i KE staną na głowie, żeby to było wiosną, żeby to było w marcu, bo przecież już w kwietniu PE przestaje pracować, a Parlament Europejski musi zaaprobować ten budżet. Natomiast jakie zadanie jest nasze? Przede wszystkim polski rząd musi być bardzo aktywny, musi być playmakerem, głównym rozgrywającym, musi zebrać koalicję. Udało się to – ja to gorąco podkreślam – przy Wspólnej Polityce Rolnej (CAP) ‒ uczynić razem z Francją, choć znacznie się różnimy w wielu kwestiach, chociażby w takim widzeniu przyszłości Unii Europejskiej – są duże różnice ‒ ale gdy chodzi o WPR dogadaliśmy się i obroniliśmy tą kontynuację dotychczasowego kierunku WPR (a 1/3 środków unijnych idzie na rolnictwo! To są olbrzymie pieniądze). Podobnie z Włochami, państwo wielkie, ale też gdy chodzi o politykę migracyjną – mają inne koncepcje- ale właśnie gdy chodzi o politykę emigracyjną i środki, które UE musi przekazać na nią – 6 miliardów euro dla Turcji w dwóch ratach – żeby Turcja nie podniosła szlabanów i nie wypuściła kilkaset tysięcy imigrantów koczujących w tureckich obozach. Tutaj był dylemat czy te pieniądze będą z budżetu unijnego – wtedy byłoby to kosztem ewidentnie Polski – czy będą po części z budżetu unijnego, a po części z budżetów narodowych. Udało się wywalczyć to drugie rozwiązanie. To też jest sukces polskiej dyplomacji, polskiego rządu właśnie w koalicji z Rzymem. Teraz będzie bardzo wiele różnych bitew o budżet. Będą cały czas się docierały te liczby, przy czym tutaj Parlament Europejski zawsze tradycyjnie optuje za jak najwyższym budżetem, Komisja Europejska potem go ścina, Rada Europejska, w której są płatnicy netto stara się to jeszcze bardziej obcinać. Natomiast myślę, że tutaj Parlament Europejski będzie sojusznikiem dużego budżetu dla Unii, w tym dużego budżetu dla Polski.

Spore więc wyzwanie dla polskiej dyplomacji na kolejne miesiące, ale też stawka potężna. Bardzo dziękuję za ten komentarz. Gościem „Gorącego tematu” był europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki. Kłaniamy się nisko z Warszawy, świątecznie pozdrawiamy Brukselę.

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.