Bronisław Komorowski i gąska

logo

Bronisław Komorowski ma straszliwego pecha. Najpierw wydukał w telewizji swoje pierwsze wyborcze przemówienie, co chwila zerkając na pulpit. Nawet żonę pozdrowił… z kartki! Proszę wszystkie czytelniczki o poinformowanie innych dam, że urzędujący prezydent to facet, który własną małżonkę pozdrawia, jak mu to napiszą i jeszcze musi się upewnić, czy aby dobrze czyta.

Komorowski od razu zaatakował kontrkandydatów. Choć nie wymienił nazwiska Andrzeja Dudy, to wiadomo, że o kandydata PiSu mu chodziło. Najwyraźniej go się obawia – to dobry znak. Ktoś, kto jest pewny wygranej, raczej by udawał męża stanu, a nie atakował. Kandydat PO już przed tygodniem miał kwaśną minę: koalicyjny PSL wystawił własnego kandydata.

Oznacza to dla niego nie tylko kilka procent głosów mniej – choć to także – ale przed wszystkim utratę argumentu, że urzędujący prezydent jest kandydatem szerszego obozu. Bycie kandydatem wyłącznie partyjnym – to minus.

Doktor Andrzej Duda z PiSu jest kandydatem szerokiej koalicji prawicowej, składającej się z czterech partii i wielu środowisk – w odróżnieniu od partyjnego kandydata PO Komorowskiego. Dlatego Komorowski niech nie wita się z gąską…

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.