„Atakuje się J. Kaczyńskiego, PiS i Kościół”

images

– O. Tadeusz Rydzyk ma prawo mieć swoje opinie i formułować je w taki sposób w jaki formułuje. W sytuacji, gdy trwa na niego taka nagonka nie widzę powodów, żeby go krytykować i śpiewać w tym specyficznym chórze, który bez przerwy, totalnie i bez umiaru, nie bacząc na zdrowy rozsądek i poczucie przyzwoitości atakuje Jarosława Kaczyńskiego, PiS, Kościół, polski interes narodowy, wartości tradycyjne i patriotyzm – powiedział w pierwszej części rozmowy z Onet.pl Ryszard Czarnecki.

Z Ryszardem Czarneckim – europosłem PiS – rozmawia Jacek Nizinkiewicz

Jacek Nizinkiewicz: Czy zgadza się pan z o. Tadeuszem Rydzykiem, że od 1939 Polską nie rządzą Polacy?

Ryszard Czarnecki: Powiedział to nie w sensie etnicznym, tylko, jak to określił „serca”. Ma prawo, jak każdy, do swoich opinii.

– PiS oburzał się po wypowiedzi Mirosława Drzewieckiego, który stwierdził, że Polska to dziki kraj, a nie oburzają Was słowa księdza z Torunia: „To co jest w Polsce, to jest dramat, draństwo najdelikatniej mówiąc, to jak niecywilizowany kraj”?

– Porównanie efektowne, ale jednak kompletnie „od czapy”. Wypowiedź Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka dotyczyła niecywilizowanych metod, jakie rząd PO-PSL zastosował wobec fundacji Lux Veritatis, zajmującej się odzyskiwaniem energii naturalnej. W tej sprawie miał oczywiście rację – fakty mówią za siebie. Jeżeli nowy wiceminister ochrony środowiska z nominacji Platformy Obywatelskiej, a jednocześnie lider PO w Zachodniopomorskim Stanisław Gawłowski rozpoczyna swoje urzędowanie od zablokowania odwiertów geotermalnych w Toruniu, to jest to decyzja skrajnie partyjna i z całą pewnością niecywilizowana. Zaś wypowiedź byłego skarbnika PO ministra Drzewieckiego o „dzikim kraju” to efekt rozgoryczenia i wściekłości, że CBA nie pozwoliło mu „kręcić lodów”. Porównywanie obu tych wypowiedzi może budzić tylko największe zdziwienie.

– A nie budzi największego zdziwienia i nie jest „od czapy” wypowiedź o. Rydzyka, że wszyscy rządzący po 1939 r. „nie mają serca polskiego”? Nie ma serca polskiego Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, Jan Olszewski, czy inni premierzy Polski po 1989 r.?

– Już powiedziałem, że ma prawo mieć swoje opinie i formułować je w taki sposób w jaki formułuje. W sytuacji, gdy trwa na niego taka nagonka nie widzę powodów, żeby go krytykować i śpiewać w tym specyficznym chórze, który bez przerwy, totalnie i bez umiaru, nie bacząc na zdrowy rozsądek i poczucie przyzwoitości atakuje Jarosława Kaczyńskiego, PiS, Kościół, polski interes narodowy, wartości tradycyjne i patriotyzm. Do udziału w tym chórze – niemożebnie fałszującym – pan mnie nie namówi.

Nie namawiam, ale czy dyrektor Radia Maryja nie zagalopował się w swoje wypowiedzi? Nie palnął głupstwa mówiąc również, że w Polsce panuje totalitaryzm?

– Ja bym raczej mówił o pewnych tendencjach autorytarnych. Czym bowiem jest nachodzenie przez służby specjalne internautów krytykujących władzę, zatrzymywanie kibiców za nieprzychylne władzom transparenty, represjonowanie osób za udział w wiecach wyborczych PiS, czy odmawianie opozycji prawa do patriotyzmu i własnego zdania. Jak słusznie napisał ostatnio w „Newsweeku” Mariusz Cieślik to są standardy białoruskie, a nie zachodnioeuropejskie.

Dlaczego wiceszef frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, który skrytykował wystąpienie szefa Radia Maryja mówiąc: „PE nie może być miejscem, żeby promować interesy ludzi o poglądach ksenofobicznych i homofonicznych” – nie został powiadomiony o przyjeździe i wystąpieniu o. Rydzyka?

– Brytyjski wiceszef EKR oczywiście wiedział o seminarium, bo takie zaproszenie dostali wszyscy europosłowie i ich asystenci. Swoją zaś wypowiedzią kompletnie odległą od rzeczywistości stracił definitywnie jakiekolwiek szanse na wybór na szefa grupy EKR – a stanowisko to ma za kilka miesięcy przypaść Brytyjczykom.

PiS jest zadowolony z zaproszenia o. Rydzyka do Parlamentu Europejskiego? Jego wypowiedź lub jej charakter, były wcześniej znane europosłom z PiS? Czy gdyby były znane, to odradzaliby państwo tego typu wypowiedzi o. Rydzykowi?

– Parlament Europejski jest – jak każdy parlament – miejscem swobody wypowiedzi. Nie będziemy cenzurować gości, którzy zabierają głos w dyskusji – przecież o. Rydzyk nie był nawet prelegentem na tej konferencji! Od cenzurowania, jak widać, jest PO. Przy czym o ile liderzy PO atakowali personalnie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Jarosława Kaczyńskiego, który zresztą dalej jest obiektem wściekłej nienawiści z ich strony. Natomiast o. Rydzyk personalnie w swej wypowiedzi nie zaatakował nikogo.

Czy PiS będzie w dalszym ciągu po wypowiedzi o. Rydzyka zapraszał redemptorystę do Parlamentu Europejskiego?

– Europosłowie EKR, w tym europosłowie PiS będą, tak jak dotąd, zapraszali różne osoby, także duchownych. Mówię to jako pierwszy europoseł, który zaprosił dwóch polskich księży – jednego z Dolnego Śląska, a drugiego mieszkającego w Belgii – do odprawienia w PE pierwszej mszy świętej, która odbyła się w grudniu 2004 roku.

Czy przyłącza się pan do posłów Sobeckiej, Kowalskiego, Kraskiego żądających wycofania noty MSZ w sprawie o. Rydzyka?

– To protest o charakterze raczej moralnym, bo efektu politycznego mieć nie będzie na zasadzie „gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu”, ale ci posłowie mieli na pewno dobre intencje.

Jak pan ocenia zachowanie Radosława Sikorskiego, który do Watykanu przekazał notę dyplomatyczną w sprawie wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka w Parlamencie Europejskim?

– To typowe działanie pozorne, propagandowe. Przecież w praktyce wie, że Stolica Apostolska nie będzie się wtrącać w wewnętrzne sprawy polskiego Kościoła. Gdyby rząd rzeczywiście, a nie tylko medialnie, chciał ograniczyć wpływy Radia Maryja to by postawił tę sprawę na Komisji wspólnej Rządu i Episkopatu Polski. A nic nie wiem o tym, żeby przez ostatnie cztery lata ta sprawa znalazła się w agendzie pracy tejże Komisji.

Sikorski promuje o. Rydzyka, bo dzięki szefowi MSZ redemptorystę pozna Papież Benedykt XVI, Watykan i cały Kościół?

– Myślę, że nota Sikorskiego będzie przeczytana najwyżej w Sekretariacie Stanu, czyli watykańskim MSZ. Jego Świątobliwość Benedykt XVI ma ważniejsze sprawy na głowie, niż jakieś żale ministra Sikorskiego.

Czy pan uważa, że Radio Maryja i o. Rydzyk są w Polsce dyskryminowani? Redemptorysta powinien był dostać pieniądze od rządu Donalda Tuska na odwierty geotermalne?

– Rzecz nie w tym, że rząd Tuska tych pieniędzy nie przyznał, lecz w tym, że cofnął ich przyznanie, którą to decyzję podjęli jego poprzednicy. Mam silne wrażenie, że projekty fundacji Lux Veritatis były i są oceniane bardzo politycznie i partyjnie, a nie merytorycznie.

Zgadza się pan z Jerzym Wenderlichem, który powiedział, że: „Rydzyk wart Sikorskiego: jeden przynosi wstyd Polsce, drugi jak pierwszy lepszy troglodyta”? Czy PiS będzie zabiegać o poparcie Radia Maryja w nadchodzących wyborach?

– Jerzy Wenderlich był kiedyś ministrantem, czy też członkiem młodzieżowego zespołu młodzieżowego przy parafii ojców redemptorystów w Toruniu i chyba nie lubi jak się mu to przypomina. Donos Sikorskiego na o. Rydzyka do Stolicy Apostolskiej to typowy strzał z armaty – ale na wiwat. Ojciec Rydzyk nie jest teologiem, który podważa dogmaty wiary, w związku z tym Watykan nie ma ani żadnych powodów ani chęci, by go karcić. Krok Sikorskiego rozpatruję jako element walki o elektorat niechętny Kościołowi katolickiemu, walki która toczy się teraz między PO a SLD. Nie będziemy zabiegać o poparcie Radia Maryja, będziemy zabiegać o poparcie portalu Onet.pl. I co pan na to? Pytam jako stały blogger tegoż portalu.

Elektorat jest spory, więc proszę zabiegać – mądrzy użytkownicy Onet.pl zdecydują na kogo głosować. Na ile ważną osobą w polskim życiu publicznym i Kościoła jest osoba Tadeusza Rydzyka i na ile uzasadniona jest niechęć wielu środowisk do szefa Radia Maryja? Rydzyk to dzisiaj jeden z najbardziej wpływowych Polaków?

– Jest chyba bardzo ważny, skoro tak mocno jest atakowany. A swoją drogą ataki na niego są po części przejawem swoistych kompleksów. Nie prowadzę takiego rankingu. Na pewno wśród wielu ludzi wierzących cieszy się autorytetem.

Koniec części pierwszej.

Rozmawiał: Jacek Nizinkiewicz

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.