Czarnecki: Tusk nie chce, by Drzewiecki go sypał

images

„Zwycięstwo Stokłosy to porażka kandydatów PO, PSL i SLD. Kandydat PiS nie zdobył wymaganej liczby podpisów. Wybór Stokłosy nie cieszy, mimo że cieszy mnie porażka kandydata PO” – mówi w drugiej części rozmowy z Onet.pl Ryszard Czarnecki. O ewentualnym starcie Mirosława Drzewieckiego do Sejmu europoseł powiedział: „Premier nie chce, żeby Drzewiecki sypał go wykorzystując swoją wiedzę o finansowaniu PO. Drzewiecki wie za dużo o różnych nieprawidłowościach i tajemnicach funkcjonowania partii Tuska. Premier nie chce kolejnego bólu głowy i da Drzewieckiemu miejsce na listach PO. Dziwi i nie dziwi milczenie Palikota, który też dużo wie o finansowaniu PO i kampanii prezydenckiej Tuska. Tusk z kolei pewnie też wie o nieprawidłowościach finansowych Palikota. Tusk kryje Palikota, a Palikot Tuska. Podobnie wyglądają relacje z Tuska z Drzewieckim”. Na koniec Czarnecki dodał: „Po wyborach parlamentarnych wyobrażam sobie koalicję PiS- PSL, choć najlepsze byłyby dla Polski samodzielne rządy PiS”.

Z Ryszardem Czarneckim – deputowanym Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego -rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

Jacek Nizinkiewicz: Czy chciałby pan, żeby w Polsce dochodziło do legalizacji związków partnerskich, czy żeby były zawierane małżeństwa homoseksualne?

Ryszard Czarnecki: Głosowanie w Sejmie nad ustawą o prawie prywatnym międzynarodowym bez poprawki precyzującej, że małżeństwo to związek wyłącznie kobiety i mężczyzny, było bardzo niefortunne i otworzyło pewną niebezpieczną furtkę, co może w przyszłości generować niebezpieczne sytuacje. Dziwię się, że marszałek Sejmu nie zarządził reasumpcji głosowania tej ustawy. Źle się stało, bo przez brak precyzji w przyjętych ustawach może dochodzić w przyszłości do przykrych nieporozumień.

– Jakich nieporozumień?

– Otworzenie furtki dla homoseksualistów nie jest dobrym pomysłem tego parlamentu. Nie widzę potrzeby legalizacji „małżeństw” homoseksualnych w Polsce. Polska nie potrzebuje quasi małżeństw par jednej płci.

– Czyli związkom homoseksualnym mówi pan jednoznaczne i stanowcze „nie”?

– Co każdy sobie robi prywatnie za zamkniętymi drzwiami, to jego prywatna sprawa. „Małżeństwa” homoseksualne byłyby w Polsce niewłaściwe, niestosowne i są niepożądane.

– Złożył pan zawiadomienie do prokuratury na Kazimierza Kutza, za wypowiedź o represjach Ślązaków po wojnie i stwierdzenie, że istniały wtedy „polskie obozy koncentracyjne”, w których byli oni prześladowani?

– Jestem w trakcie przygotowywania wniosku i będzie złożony.

– Kutz powiedział, że może go pan „w d… całować”.

– Uważam, że mówienie przez niego o „polskich obozach koncentracyjnych” jest skandalem. Słusznie ściga się tych, którzy to robią poza granicami kraju. Tym bardziej powinniśmy to robić energicznie i skutecznie w Polsce. Kutz okazał się skandalistą, który żeruje na historii polskiego narodu. A jego poziom kultury politycznej jest adekwatny do poziomu lojalności wobec państwa polskiego.

– Dlaczego PiS chce monitorować i ścigać internautów?

– To bzdura! Proszę nie opowiadać takich kłamstw! PiS nie będzie cenzurował internetu. Chciałbym natomiast, żeby liczni internauci „monitorowali” mój blog i żeby miał jak najwięcej odsłon i komentarzy, do czego zachęcam.

– Henryk Stokłosa wrócił do Senatu. Czyja to porażka?

– Zwycięstwo Stokłosy to porażka kandydatów PO, PSL i SLD.

– A co z kandydatem PiS?

– Nie zdobył wymaganej liczby podpisów. Sukces Stokłosy to porażka partii koalicyjnych i drugiej partii opozycyjnej…

– A PiS–u nie?

– …ale też całej klasy politycznej. Wybór Stokłosy nie cieszy mimo, że cieszy mnie porażka kandydata PO. Mam nadzieję, że za niecałe dziewięć miesięcy Stokłosa nie zostanie ponownie wybrany do Senatu.

– Brakuje panu w partii kolegów, którzy utworzyli PJN?

– Podjęli decyzję politycznie nietrafną, ale też nielojalną wobec koleżanek i kolegów z PiS. PJN to podróbka, jest tak mała a już jest tak podzielona. Oni chcą być lepszym PiS, lepszą PO, ale borykają się z olbrzymimi wewnętrznymi konfliktami.

– Od kiedy jest panu bliski Jarosław Kaczyński? Kiedyś mówił pan, że zaszczytem było dla pana doradzanie marszałkowi Lepperowi. Dlaczego przerzucił pan swoją fascynację Lepperem na Kaczyńskiego?

– Osobą wprowadzającą mnie do PiS był sam premier Jarosław Kaczyński. Doradzałem merytorycznie Samoobronie i nie zamierzam gumką-myszką wycierać tej części mojego życiorysu.

– Ale na pańskiej stronie w skrupulatnie przygotowanym życiorysie, w kalendarium nie wspomina pan o Samoobronie, ani o Andrzeju Lepperze, więc chyba gumka-myszka poszła w ruch?

– Na mojej stronie nie wspominam o wielu rzeczach i wydarzeniach ze swojego życia. Niczego nie będę na pokaz żałować, a jak czegoś żałuję, to idę się wyspowiadać. Nie będę teraz udawać, że nie współpracowałem z Andrzejem Lepperem i Samoobroną, tylko dlatego, że wielu ocenia mnie za to krytycznie. A co ważniejsze swoich narodowych poglądów na gospodarkę i politykę nie zmieniałem przez ostatnie 20 lat.

– Tworzył pan merytoryczne skrzydło Samoobrony?

– Z kosą na barykadach mnie nie widziano. Zajmowałem się pisaniem programu tej partii. Władałem piórem i głową, a nie brałem udziału w blokadach.

– Zawsze mnie nurtowało, czym do siebie przekonał pana Andrzej Lepper i dlaczego w tamtym czasie nie udało się to Jarosławowi Kaczyńskiemu?

– Specyficznym doświadczeniem była dla mnie możliwość współprzygotowywania programu Samoobrony. Premiera Kaczyńskiego znam przeszło 20 lat i cieszę się, że znów, po latach, gramy w jednej drużynie.

– A chciałby pan, żeby Lepper wrócił do Sejmu?

– Nie zajmuje się „political fiction”.

– Jak pan ocenia ewentualność startu Mirosława Drzewieckiego z list PO?

– Premier nie chce, żeby Drzewiecki sypał go wykorzystując swoją wiedzę o finansowaniu PO. Drzewiecki wie za dużo o różnych nieprawidłowościach i tajemnicach funkcjonowania partii Tuska. Premier nie chce kolejnego bólu głowy i da Drzewieckiemu miejsce na listach PO. Dziwi i nie dziwi milczenie Palikota, który też dużo wie o finansowaniu PO i kampanii prezydenckiej Tuska. Tusk z kolei pewnie też wie o nieprawidłowościach finansowych Palikota. Tusk kryje Palikota, a Palikot Tuska. Podobnie wyglądają relacje z Tuska z Drzewieckim.

– Myśli pan, że notatka ABW na Pawlaka istnieje?

– Już w 2008 r. Pawlak mówił różnym osobom, nie tylko z PSL, że Tusk i PO nasyła na niego służby i nakręcają media. Pawlak nie ma lekkiego życia w koalicji z Tuskiem. Małżeństwo PO z PSL nie jest z miłości, ani nawet z rozsądku, ale ze strachu.

– Po wyborach parlamentarnych przetrwa koalicja PO- PSL?

– Po wyborach parlamentarnych wyobrażam sobie koalicję PiS-PSL, choć najlepsze byłyby dla Polski samodzielne rządy PiS.

– Dziękuję za rozmowę.

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.