„Rząd PiS to spokój”

images

Rządy PiS to spokój, stabilizacja, realne rządzenie. Rządy PiS będą nastawione na rozwój gospodarczy, a nie na PR. Mamy o wiele większe kadry, lepiej przygotowane do rządzenia niż PO. Mamy ludzi doświadczonych, którzy byli już ministrami w rządach PiS. Beata Kempa mogłaby być ministrem w rządzie premiera Kaczyńskiego i na pewno byłaby w tej roli bardzo dobra – powiedział Ryszard Czarnecki z PiS w pierwszej części wywiadu dla portalu Onet.pl. Na pytanie, czy gdyby prezes Kaczyński chciał powrotu Czarneckiego z Parlamentu Europejskiego, aby wystartował w wyborach parlamentarnych, europoseł stwierdził: „Gdyby Jarosław Kaczyński zasugerował mi powrót z Parlamentu Europejskiego, to nie wahałbym się i wrócił. Nikt nie powinien odmawiać prezesowi. Masowego exodusu posłów PiS z Parlamentu Europejskiego do Polski nie będzie”.

Z Ryszardem Czarneckim – deputowanym Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego – rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

Jacek Nizinkiewicz: PiS ma szansę wygrać wybory parlamentarne? Na swoim blogu pisze pan: „PiS już prowadzi w sondażach!”

Ryszard Czarnecki: Wszyscy wiedzą, że Platforma Obywatelska jest zawsze przeszacowana w sondażach, co dobrze pokazują chociażby ostatnie wybory parlamentarne, samorządowe czy w szczególności prezydenckie. Z kolei PiS w sondażach jest partią wyjątkowo niedoszacowaną, co przy obecnej 6-procentowej różnicy między PiS a PO pokazuje, że PiS mogłoby wygrać wybory parlamentarne, gdyby odbyły się one dzisiaj.

– PiS chce, żeby wybory parlamentarne odbyły się we wcześniejszym terminie?

– Nie widzę takiej woli którejkolwiek partii koalicyjnej. Wiem, że Donald Tusk nie chce, żeby wybory odbyły się wcześniej, bo będzie chciał się ogrzać w świetle jupiterów z możnymi tego świata, którzy będą odwiedzać nasz kraj w trakcie prezydencji Polski w Unii Europejskiej. Tusk chce, żeby Polacy przed wyborami zobaczyli jak ściska się z Angelą Merkel i głaszcze go Nicolas Sarkozy. Szybszych wyborów chciałby Grzegorz Schetyna, który jest pod ścianą w PO. W partii rządzącej obserwujemy nieustającą walkę buldogów pod dywanem.

– A czy nie istnieje ryzyko, że za dziewięć miesięcy PiS nie zdobędzie już takiego poparcia, jakim cieszy się obecnie?

– Za dziewięć miesięcy PiS osiągnie lepszy wynik niż obecnie. Widać, że PO nie radzi sobie z rządzeniem, jest potwornie nieskuteczna i zamiast rządzeniem zajmuje się zjadaniem własnego ogona i walką wewnątrzpartyjną. Wyborcy – podatnicy widzą nieskuteczność Platformy i mają dość rządów Donalda Tuska. Gołym okiem widać, że PO jest na sondażowej równi pochyłej i od tego upadku nie ma już powrotu.

– Popuśćmy wodze fantazji i załóżmy, że za niecałe dziewięć miesięcy wybory parlamentarne wygrywa PiS. Czego możemy się spodziewać po rządach Jarosława Kaczyńskiego?

– Rządy PiS to spokój, stabilizacja, realne rządzenie, a nie propaganda, spełnianie obietnic, których na pewno będzie mniej, bo nikt ci tyle nie da, ile Platforma Obywatelska obieca. Rządy PiS będą nastawione na rozwój gospodarczy, a nie na PR.

– Takiej odpowiedzi możemy się spodziewać po przedstawicielu każdej partii. Zapytam inaczej. Na ile PiS jest bogate w kadry gotowe do rządzenia?

– Mamy o wiele większe kadry i lepiej przygotowane do rządzenia niż PO. Partia Tuska musiała sięgać po zaplecze lewicy, wystawiając w wyborach do Parlamentu Europejskiego socjalistyczną komisarz Danutę Hubner. Mamy ludzi doświadczonych, którzy byli już ministrami w rządach PiS…

– Beata Kempa mogłaby być ministrem sprawiedliwości w rządach PiS?

– Beata Kempa mogłaby być ministrem w rządzie premiera Kaczyńskiego i na pewno byłaby w tej roli bardzo dobra. Zresztą była już wiceministrem sprawiedliwości. Nie chcę teraz rozdzielać stanowisk w przyszłym rządzie PiS, bo od tego będzie Jarosław Kaczyński, który zostanie Prezesem Rady Ministrów. Ławkę kadrową mamy bardzo długą.

– A gdyby prezes Kaczyński chciał sięgnąć po pana i poprosiłby o powrót z Parlamentu Europejskiego i start w wyborach parlamentarnych? Zgodziłby się pan zostać „lokomotywą” PiS na w swoim okręgu?

– Gdyby Jarosław Kaczyński zasugerował mi powrót z Parlamentu Europejskiego, to nie wahałbym się i wrócił.

– Zrezygnowałby pan z pracy w Parlamencie Europejskim i możliwości, które panu to daje, z podróży, wysokich zarobków itd.?

– Jeśli prezes Kaczyński życzyłby sobie tego, to tak. Polityka jest grą zespołową. Na jego życzenie wróciła już z Parlamentu Europejskiego na sekretarza stanu w MSZ Anna Fotyga. Z kolei na życzenie Tuska wrócił Bogdan Klich z PO, choć z punktu widzenia polskiej obronności było to – jak dziś widzimy – szkodliwe.

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.