O PIENIĄDZACH I JĘZYKACH

Dużo mówi się o budżecie UE na lata 2007 – 2013, tak dużo, iż podejrzewam, że czyni się to po to, aby uniknąć mówienia o tym, co już za chwilę, czyli o budżecie Unii na 2005 rok.
Otóż cała dziesiątka nowych państw ma w roku przyszłym otrzymać nieco ponad 10 mld euro (dokładnie 10,3 mld euro). Wszyscy podkreślają, że w Polsce najwięcej „zgarną” rolnicy. Może. Akurat na dopłaty bezpośrednie i interwencje na rynku rolnym cała „nowa” Unia ma otrzymać 1,7 mld euro. Na wieś pójdzie więcej – kolejne 1,4 mld euro na rozwój obszarów wiejskich, ale te pieniądze nie trafią tylko do rolników, ani nawet nie przede wszystkim do nich. Największa pozycja to 1,3 mld euro na fundusze strukturalne, 700 mln euro na Fundusz Spójności i 600 mln euro na polityki wewnętrzne (w tym realizację układu z Schoengen, co dla Polski – kraju „granicznego” UE ma znaczenie), wreszcie 1,5 mld euro z tytułu płatności na programy przedakcesyjne – choć już w UE jesteśmy. My dostaniemy z tych 10 mld dostaniemy najwięcej (na papierze…).
Bruksela kompletnie lekceważy polski rząd (młodzi powiedzieliby, że „olewa”). W czym to się przejawia? Ustalono bowiem wcześniej, iż wszystkie dokumenty Rady Unii Europejskiej będą przesyłane do Warszawy w języku polskim. Tymczasem, mimo owych solennych zobowiązań UE – w okresie od 1 maja do 30 czerwca – Bruksela ponad 4430 dokumentów w języku francuskim i języku angielskim i zaledwie 130 w języku polskim. Obecny rząd celowo nie nagłaśnia tej wstydliwej sporawy, która obnaża naszą – jako kraju – prestiżową porażkę.
A jak nas będą traktować w pierwszych miesiącach akcesji – to te same standardy przyjmą na najbliższe lata. I jeszcze gorzej wygląda z tekstami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Nie jestem sympatykiem tego rządu, lecz ta sytuacja nie cieszy mnie jako Polaka. Rządy się bowiem zmieniają, a Polska pozostaje. I źle, że nie potrafimy wymusić respektowania przez Brukselę wcześniej przyjętych ustaleń.

O Ryszard Czarnecki

Polityk Prawa i Sprawiedliwości, historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.